quinta-feira, 28 de maio de 2015

Liga Rataj gra od lat. No chyba, że jest mecz Lecha Poznań...

Resultado de imagem para BANDEIRA POLONIA   Resultado de imagem para ekstraklasa

Kiedyś po każdym deszczu trzeba było tu na nowo malować linie. Liga Rataj - najstarsza amatorska liga piłkarska w Poznaniu - bardzo się zmieniła, ale klimat pozostał. Teraz obchodzi 40-lecie, a niektóre drużyny biorą udział w rozgrywkach nieprzerwanie od trzydziestu lat.
Czwartkowe deszczowe popołudnie. Wysiadam na przystanku "Piaśnicka Rynek" na trasie na Franowo w Poznaniu i kieruję się w stronę boiska, na którym rozgrywany jest mecz Ligi Rataj. Mimo to, że jestem w tych okolicach po raz pierwszy, to nie mam problemów ze znalezieniem osiedlowego stadionu. Odgłosy kopania piłki pomieszane z gwizdkami sędziego zna tutaj każdy z mieszkańców.

Grają zawodnicy w różnym wieku - najmłodsi dopiero co osiągnęli pełnoletność, a najstarsi zbliżają się już do emerytury. U każdego widać jednak ogromną ambicję i chęć zwyciężania. Gdy jeden z graczy marnuje dogodną sytuację, nie ma przebacz - w jego kierunku padają w ostre słowa. Podobnie jest także wtedy, gdy sędzia podejmuje niekorzystną decyzję dla jednej z drużyn. - Sędziujesz jak Gil! - krzyczy do arbitra jeden z zawodników, w nawiązaniu do ostatnich wydarzeń w boisk ekstraklasy, gdy sędzia Paweł Gil podyktował dyskusyjny rzut karny dla Legii Warszawa. Takie porównanie do arbitra Gila to dzisiaj obelga.
Jak opowiada organizator Ligi Rataj, tutaj zdecydowana większość zawodników czuje się związana z dwiema drużynami - z tą, w której występuje w lidze, oraz z Lechem Poznań. Kiedy "Kolejorz" gra swój mecz, to rozgrywki są zawieszane. - Ligę założyłem w latach 70. na Osiedlu Lecha. Później, gdy przeprowadziłem się na Osiedle Rusa, rozgrywki zmieniły adres wraz ze mną - opowiada pomysłodawca całego projektu Eugeniusz Drewniak. Celem powstania ligi była przede wszystkim chęć integracji mieszkańców osiedli na Ratajach. Przez te wszystkie lata rozgrywki przeszły sporo zmian - jeszcze w ubiegłym stuleciu mecze rozgrywano na małym boisku, gdzie więcej było piasku niż trawy. Po deszczu za każdym razem na nowo należało malować linie wyznaczające plac gry, linię środkową i pola karne. Nie było lekko, ale rywalizacja na boisku miała swój klimat. Na jeden z meczów potrafiło przyjść nawet 800 osób! - Pojedynki drużyn z dwóch różnych osiedli miały atmosferę i oprawę porównywalną do tych z Bułgarskiej - wtrąca jeden z zawodników. Gra w barwach Rutyniarzy Lecha. To właśnie ta drużyna nieprzerwanie od 30 lat bierze udział w rozgrywkach. - Gdy zaczynaliśmy w Lidze Rataj, mieliśmy po 15 lat, a teraz już jako doświadczeni starsi panowie - dodaje. - W ubiegłych latach udawało nam się zdobywać mistrzowskie tytuły, w tym również młodszym łatwo nie odpuścimy - dodaje jeden z Rutyniarzy.

Kiedyś były to rozgrywki typowo dzielnicowe, obecnie zapraszane są również drużyny spoza Rataj. - W ubiegłym roku grała u nas drużyna strażaków. Na mecze przyjeżdżali dwoma wielkimi wozami. Gdy dziesięciu zawodników walczyło na boisku, jeden zawsze czuwał nad tym, czy nie dostali jakiegoś pilnego zgłoszenia - wspomina Damian Kozłowski. W obecnych rozgrywkach występują m.in. drużyny studenckie. Niektóre z zespołów bardzo poważnie traktują swoje obowiązki. Dwie ekipy - FC Pusto w Lodówce oraz TKM Team - mają strony internetowe, gdzie na bieżąco informują o osiąganych wynikach, prowadzą szczegółowe statystki strzelonych goli czy otrzymanych kartek.

Piłkarska Liga Rataj przez 40 lat przeszła wiele: zmieniały się lokalizacja rozgrywek, standardy boisk, liczba uczestników, jednak jedno pozostaje bez zmian - mistrz ratajskich rozgrywek cieszy się tu wielkim szacunkiem i prestiżem. - Gramy w kilku ligach, ale fakt, że Liga Rataj ma historię sięgającą lat 70., sprawia, że każdy mecz tutaj traktujemy priorytetowo - kończy jeden z graczy.


Nenhum comentário:

Postar um comentário