segunda-feira, 1 de junho de 2015

Potwierdziło się najgorsze. Poważna kontuzja napastnika Jagiellonii

Resultado de imagem para bandeira polonia  Resultado de imagem para ekstraklasa

Jan Paweł Pawłowski w meczu z Górnikiem Zabrze zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. To oznacza, że napastnika Jagiellonii czeka długa przerwa od gry

Pawłowski w meczu z Górnikiem na murawie pojawił się w 83. minucie. Boisko opuścił sześć minut później na noszach.

- Szkoda go, bo najprawdopodobniej wypadł nam na pół roku. Już się odbudował i przytrafiła się taka kontuzja - mówił zaraz po niedzielnym meczu Michał Probierz, trener Jagiellonii, ale już w poniedziałek dodawał, że z ostateczną diagnozą trzeba wstrzymać się do wyniku rezonansu. Rezultat badań okazał się fatalny. Napastnik ma zerwane więzadła krzyżowe przednie w kolanie, a to oznacza kilkumiesięczną przerwę.

- Takie życie, taki zawód. To niestety już druga moja poważna kontuzja w krótkim odstępie czasu tak naprawdę. Ciężko cokolwiek powiedzieć - mówi przybity Pawłowski, który ostatnio prezentował się dobrze. Można powiedzieć, że dopiero co doszedł do formy po wcześniejszym poważnym urazie. W październiku 2013 roku w spotkaniu Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław złamał kostkę boczną, zwichnął staw skokowy i uszkodził więzadła. Po tym urazie pauzował pięć miesięcy. W obecnym sezonie Pawłowski grał już coraz więcej, ostatnio w meczu z Wisłą Kraków zdobył ładną bramkę przewrotką.

- Można powiedzieć, że teraz jest podobna sytuacja jak wtedy. Zacząłem grać, zaczęło w miarę iść i niestety poważna kontuzja. Ale cóż, głowa do góry i nie mogę się załamywać. Już we wtorek mam operację - stwierdza 22-letni piłkarz.



Były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa: Bardziej podoba mi się gra Lecha


Były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa Jerzy Podbrożny uważa, że w dwóch ostatnich kolejkach ekstraklasy oba zespoły czekają trudne spotkania.


- Obecnie bardziej podoba mi się gra Lecha, ale nie jest łatwo wytypować mistrza kraju - powiedział. W niedzielę Lech i Legia wygrały po 1:0 swoje mecze 35. kolejki ekstraklasy. To oznacza, że "Kolejorz" (39 pkt) zachował punkt przewagi nad obrońcą tytułu. Miejsce nad podium zapewniła sobie już także trzecia obecnie Jagiellonia Białystok (35).

W najbliższą środę lider oraz wicelider zagrają na wyjeździe - Lech w Zabrzu z Górnikiem, a Legia w Gdańsku z Lechią. W ostatniej kolejce (w niedzielę) poznaniacy zmierzą się u siebie z WisłąKraków, natomiast podopieczni Henninga Berga podejmą na Łazienkowskiej Górnika. - Oba czołowe zespoły mają trudny terminarz. W Zabrzu i Gdańsku nie jest łatwo o punkty. W teoretycznie lepszej sytuacji pozostaje Lech, ma punkt przewagi, ale trudno coś konkretnego przewidywać. Wystarczy jedno potknięcie i Legia może to wykorzystać. A to też nie jest przecież pewne. Kto wie, może o coś więcej pokusi się jeszcze Jagiellonia - przyznał Podbrożny.

Jego zdaniem wiele wyjaśni najbliższy mecz w Gdańsku. - Legii ciężko się gra z Lechią. Np. w sezonie zasadniczym przegrała w kwietniu w Gdańsku 0:1 - przypomniał były reprezentant Polski.

Podbrożny występował w Lechu w latach 1991-1993, a w Legii 1994-1996. W barwach poznańskiej drużyny dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski i dwukrotnie tytuł króla strzelców, a z zespołem z Łazienkowskiej - dwukrotnie mistrzostwo i dwa razy Puchar Polski. W sumie w polskiej ekstraklasie strzelił 122 gole. Jak przyznał, jeszcze kilka miesięcy temu nie spodziewał się, że dwie kolejki przed zakończeniem sezonu liderem będzie Lech, a nie Legia. - Myślę, że bardzo niewiele osób typowało taki scenariusz. Legia zaczęła jednak tracić punkty. Na dodatek Lech był górą w najważniejszym spotkaniu, czyli niedawno na Łazienkowskiej (2:1 w 31. kolejce - PAP). Gdyby wówczas wygrała Legia, zapewne zdobyłaby mistrzostwo. A tak wciąż nie wiemy, co się wydarzy - podkreślił.

Były napastnik tych klubów nie ukrywa, że obecnie bardziej podoba mu się gra "Kolejorza". - Lech wygląda lepiej piłkarsko niż Legia, prezentuje ładniejszy futbol dla oka - dodał. Z czego, jego zdaniem, wynika słabsza niż jesienią postawa legionistów? Czy jednym z powodów jest zmęczenie sezonem i grą przez długi czas w Lidze Europejskiej? - To nie ma znaczenia, to nie jest żadne usprawiedliwienie w obecnym futbolu. Trudno mówić o przyczynach. Widać w Legii słabszą dyspozycję niektórych zawodników. Na przykład wszyscy zachwycają się Ondrejem Dudą, a kiedy ostatnio on zagrał jakiś świetny mecz? Mówi się o 7-8 mln euro za jego transfer, ale kto tyle teraz zapłaci... - zakończył Jerzy Podbrożny. 

Nenhum comentário:

Postar um comentário