03.08.2015, godzina 18:00
Skład:Trela, Gabovs, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak, Jovanović, Fertovs, Sobolewski (Tomasz Zając 59.), Cebula (Łukasz Sierpina 82.), Pyłypczuk, Przybyła (Przemysław Trytko 73.)RezerwowiMarzec, Grzelak, Kiercz, Sierpina, Trytko, Zając, Aankour
Skład:Putnocky, Oleksy, Koj, Grodzicki, Konczkowski, Urbańczyk, Surma, Gigołajew, Lipski (Maciej Iwański 74.), Zieńczuk (Mariusz Stępiński 69.), Visnakovs (Marek Szyndrowski 90.+4.)RezerwowiSkaba, Cichocki, Mazek, Stępiński, Szyndrowski, Iwański, Lenartowski
Nie było trzeciego zwycięstwa w sezonie Korony. Kielczanie zagrali słabiej niż w Lubinie i nie dali rady Ruchowi. Goście zwycięskiego gola zdobyli jednak ze spalonego...
Jednej wymuszonej zmiany w porównaniu do jedenastki, która wybiegła w poprzedniej kolejce w Lubinie dokonał trener Marcin Brosz. Ta, zgodnie z przewidywaniami, zaszła między słupkami, gdzie kontuzjowanego Zbigniewa Małkowskiego (nadciągnięty mięsień przywodziciela) zastąpił Dariusz Trela. Na szczęście dla Brosza do pełni zdrowia zdążył powrócić Radek Dejmek.
Korona rozpoczęła z ogromnym animuszem. Niesieni głośnym dopingiem gospodarze wysokim pressingiem atakowali chorzowian na jego połowie. Ruch miał sporo problemów z utrzymaniem się przy piłce. I już w 8. minucie kielczanie objęli prowadzenie. Korona wykonywała serię rzutów rożnych, zamknęła gości w ich polu karnym. Wybita piłka spadła pod nogi Pawła Sobolewskiego, a ten raczej próbując ją wstrzeliwać w "szesnastkę", całkowicie zaskoczył zasłoniętego Matusa Putnockiego. To pierwszy gol w ekstraklasie doświadczonego skrzydłowego od niemal dwóch lat (ostatnie trafienie w meczu z Legią Warszawa 14 września 2013 r.).
Korona rozpoczęła z ogromnym animuszem. Niesieni głośnym dopingiem gospodarze wysokim pressingiem atakowali chorzowian na jego połowie. Ruch miał sporo problemów z utrzymaniem się przy piłce. I już w 8. minucie kielczanie objęli prowadzenie. Korona wykonywała serię rzutów rożnych, zamknęła gości w ich polu karnym. Wybita piłka spadła pod nogi Pawła Sobolewskiego, a ten raczej próbując ją wstrzeliwać w "szesnastkę", całkowicie zaskoczył zasłoniętego Matusa Putnockiego. To pierwszy gol w ekstraklasie doświadczonego skrzydłowego od niemal dwóch lat (ostatnie trafienie w meczu z Legią Warszawa 14 września 2013 r.).
Po bramce piłkarze Marcina Brosza oddali jednak inicjatywę rywalom, za głęboko wycofując się pod swoją bramkę. Ruch zaczął przeważać, dłużej utrzymywać się przy piłce na połowie Korony. Podopieczni Waldemara Fornalika zaczęli również zatrudniać Trelę. Kielecki golkiper sporo pracy miał zwłaszcza na przedpolu swojej bramki. W 34. minucie chorzowianie udokumentowali przewagę. Goście wykorzystali złe ustawienie defensywy, zza pleców obrońców wybiegł Eduards Visnakovs i mocnym uderzeniem z 14 metrów nie dał szans Treli.
Po zmianie stron Korona wciąż nie potrafiła wrócić do poziomy gry, który zademonstrowała w otwierającym kwadransie meczu. Kielczanie niby utrzymywali się przy piłce, rozgrywali atak pozycyjny, ale niewiele z tego wychodziło. Gospodarze w wielu momentach łatwo tracili piłkę, niedokładnie ją zagrywali. Po przerwie Putnocky długo był bezrobotny. Na wyżyny swego fachu Słowak wzniósł się dopiero w 67. minucie, gdy znakomicie zatrzymał strzał głową Radka Dejmka.
Korona w drugiej połowie biła głową w mur. Podopieczni Brosza mimo szczerych chęci nie potrafili znaleźć recepty na defensywę gości. A mało tego od 80. minuty musieli gonić wynik. Rafał Grodzicki zagrał do rezerwowego Mariusza Stępińskiego, a ten pokonał Trelę. Jak pokazały telewizyjne powtórki, napastnik Ruchu w momencie otrzymania piłki był na pozycji spalonej. Stracony w takich okolicznościach gol podrażnił kielczan. Korona rzuciła się do odrabiania strat. Dobrą okazję na wyrównanie kielczanie stworzyli sobie w 84. minucie, gdy z linii pola karnego przymierzył Przemysław Trytko, ale jego intencje znakomicie wyczuł Putnocky. W 89. minucie napastnik gospodarzy stanął przed idealną szansą, ale po dobrym dośrodkowaniu od Tomasza Zająca z pięciu metrów głową przeniósł piłkę nad poprzeczką...
Już w sobotę Korona zagra swój kolejny mecz - o godz. 20.30 w Poznaniu zmierzy się z mistrzem kraju Lechem Poznań.
Korona Kielce - Ruch Chorzów 1:2 (1:1)
Bramki: Sobolewski (8.) - Visnakovs (34.), Stępiński (80.)
Korona: Trela - Gabovs, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak - Sobolewski (58. Zając), Jovanović, Fertovs, Cebula, Pilipchuk - Przybyła (72. Trytko)
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj Ż, Oleksy - Gigołajew, Surma, Urbańczyk, Lipski Ż (74. Iwański), Zieńczuk (68. Stępiński) - Visniakovs Ż (90. Szyndrowski)
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 8251.
Debiutant zapewnił zwycięstwo
źródło: własne
Po zmianie stron Korona wciąż nie potrafiła wrócić do poziomy gry, który zademonstrowała w otwierającym kwadransie meczu. Kielczanie niby utrzymywali się przy piłce, rozgrywali atak pozycyjny, ale niewiele z tego wychodziło. Gospodarze w wielu momentach łatwo tracili piłkę, niedokładnie ją zagrywali. Po przerwie Putnocky długo był bezrobotny. Na wyżyny swego fachu Słowak wzniósł się dopiero w 67. minucie, gdy znakomicie zatrzymał strzał głową Radka Dejmka.
Korona w drugiej połowie biła głową w mur. Podopieczni Brosza mimo szczerych chęci nie potrafili znaleźć recepty na defensywę gości. A mało tego od 80. minuty musieli gonić wynik. Rafał Grodzicki zagrał do rezerwowego Mariusza Stępińskiego, a ten pokonał Trelę. Jak pokazały telewizyjne powtórki, napastnik Ruchu w momencie otrzymania piłki był na pozycji spalonej. Stracony w takich okolicznościach gol podrażnił kielczan. Korona rzuciła się do odrabiania strat. Dobrą okazję na wyrównanie kielczanie stworzyli sobie w 84. minucie, gdy z linii pola karnego przymierzył Przemysław Trytko, ale jego intencje znakomicie wyczuł Putnocky. W 89. minucie napastnik gospodarzy stanął przed idealną szansą, ale po dobrym dośrodkowaniu od Tomasza Zająca z pięciu metrów głową przeniósł piłkę nad poprzeczką...
Już w sobotę Korona zagra swój kolejny mecz - o godz. 20.30 w Poznaniu zmierzy się z mistrzem kraju Lechem Poznań.
Korona Kielce - Ruch Chorzów 1:2 (1:1)
Bramki: Sobolewski (8.) - Visnakovs (34.), Stępiński (80.)
Korona: Trela - Gabovs, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak - Sobolewski (58. Zając), Jovanović, Fertovs, Cebula, Pilipchuk - Przybyła (72. Trytko)
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj Ż, Oleksy - Gigołajew, Surma, Urbańczyk, Lipski Ż (74. Iwański), Zieńczuk (68. Stępiński) - Visniakovs Ż (90. Szyndrowski)
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 8251.
Debiutant zapewnił zwycięstwo
W meczu kończącym 3. kolejkę Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na własnym boisku z Ruchem Chorzów 1-2 (1-1). Gole dla zwycięzców zdobyli Eduards Višņakovs i Mariusz Stępiński, dla pokonanych trafił Paweł Sobolewski.
W 4. minucie Paweł Sobolewski dośrodkował piłkę z prawej strony boiska do Serhija Pyłypczuka, którego strzał głową bez problemów obronił Matúš Putnocký. Trzy minuty później kielczanie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Sobolewskiego nikt nie dotknął futbolówki i ta wpadła do bramki. Do 34. minuty na boisku działo się niewiele, a żadna z drużyn nie stworzyła sobie sytuacji do zdobycia bramki, aż wreszcie Patryk Lipski zagrał piłkę na wolne pole do niepilnowanego Eduardsa Višņakovsa, ten wpadł w pole karne i mocnym strzałem w dalszy róg pokonał Dariusza Trelę. W ostatniej akcji pierwszej połowy Sobolewski po raz kolejny dograł futbolówkę w pole karne, jednak żaden z zawodników do niej nie doszedł i ta przeleciała obok słupka.
W 54. minucie Radek Dejmek uderzył niecelnie piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od Sobolewskiego. W odpowiedzi trzy minuty później Rołand Gigołajew wymienił podanie z Markiem Zieńczukiem, po czym podał do niepilnowanego w polu karnym Lipskiego, który strzelił jednak obok słupka. W dalszej fazie meczu na bramkę Ruchu uderzali Kamil Sylwestrzak oraz Piotr Malarczyk, ale bez efektów bramkowych. W 68. minucie Putnocký w dobrym stylu obronił futbolówkę uderzoną głową przez Pyłypczuka. Dziesięć minut przed końcem meczu chorzowianie wyszli na prowadzenie. Rafał Grodzicki przebiegł z piłką kilka metrów, po czym zagrał do debiutującego w Ruchu Mariusza Stępińskiego, który pewnym strzałem pokonał Trelę. W odpowiedzi cztery minuty później Putnocký po raz kolejny uratował gości broniąc mocne uderzenie Przemysława Trytki. Tuż przed końcem meczu Tomasz Zając idealnie dośrodkował do Trytki, jednak piłka po strzale głową napastnika gospodarzy przeleciała nad bramką. Chwilę później swoją okazję ponownie miała Korona, jednak Putnocký i tym razem po uderzeniu futbolówki głową przez Vladislavsa Gabovsa nie dał się pokonać. 3 sierpnia 2015, 18:00 - Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc) Korona Kielce 1-2 Ruch Chorzów Paweł Sobolewski 7 - Eduards Višņakovs 34, Mariusz Stępiński 80 Korona: 12. Dariusz Trela - 28. Vladislavs Gabovs, 4. Piotr Malarczyk, 32. Radek Dejmek, 2.Kamil Sylwestrzak - 29. Paweł Sobolewski (59, 11. Tomasz Zając), 87. Aleksandrs Fertovs, 8.Vlastimir Jovanović, 7. Marcin Cebula (82, 15. Łukasz Sierpina), 5. Serhij Pyłypczuk - 77.Michał Przybyła (73, 9. Przemysław Trytko). Ruch: 30. Matúš Putnocký - 15. Martin Konczkowski, 51. Rafał Grodzicki, 14. Michał Koj, 23.Paweł Oleksy - 5. Marek Zieńczuk (69, 18. Mariusz Stępiński), 4. Łukasz Surma, 17. Maciej Urbańczyk, 10. Patryk Lipski (74, 7. Maciej Iwański), 13. Rołand Gigołajew - 90. Eduards Višņakovs (90, 20. Marek Szyndrowski). żółte kartki: Koj, Višņakovs, Lipski. sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). widzów: 8251. |
źródło: własne
WYNIKI
Nenhum comentário:
Postar um comentário