Kasper Hamalainen wciąż nie przedłużył swojej umowy z Lechem Poznań i wszystko wskazuje na to, że już tego nie zrobi. Jak bowiem donoszą duńskie media, jeden z liderów Kolejorza miałby się przenieść do Broendby Kopenhaga.
Kontrakt Fina z Lechem obowiązuje do końca roku, a sam piłkarz nie przejawiał w ostatnich miesiącach chęci podjęcia rozmów w sprawie jego przedłużenia. Wygasająca umowa oznacza z kolei, że Hamalainen może prowadzić już negocjacje z innymi klubami.
Serwis "EB.dk" uważa, że Broendby cały czas monitoruje sytuację pomocnika Kolejorza. Duńczycy mogą za niego złożyć ofertę jeszcze w lecie, jednak nie można wykluczyć scenariusza, że będą chcieli go pozyskać w zimie na zasadzie wolnego transferu.
Hamalainen był jednym z głównych architektów mistrzostwa Polski dla Lecha w sezonie 2014-15. W minionej kampanii ligowej rozegrał on 36 spotkań, w których udało mu się zdobyć 13 goli i zanotować na swoim koncie 7 asyst.
Czy ktoś zarządza kryzysem w Lechii?
Pokazowy mecz z Juventusem był okazją, żeby z bliska przyjrzeć się Lechii Gdańsk - klubowi z aspiracjami i pięknym stadionem, ale również z kłopotami. Zaledwie punkt zdobyty w trzech początkowych spotkaniach sezonu, słaba gra w ostatnim, czyli piątkowym starciu z Pogonią Szczecin to oczywiście największe objawy stanu kryzysowego, który spowodował, że posada trenera Jerzego Brzęczka stała się zagrożona. Tyle że jeśli przystawi się ucho tu i tam, w pobliżu biało-zielonej drużyny, to okaże się, że przyczyny kiepskiej dyspozycji są złożone. I niekoniecznie zawinione wyłącznie przez trenera.
Błaszczykowski na wylocie z Borussii?! - KLIKNIJ!
Lechia, odkąd głównym udziałowcem został Franz Josef Wernze niezmiennie deklaruje walkę o podium. Trudno zresztą, aby było inaczej skoro nawet w rankingu biznesowym przygotowywanym przez audytorów z Ernst&Young po raz kolejny uplasowała się na trzeciej pozycji. Zatem tuż za plecami Legii i Lecha, czyli absolutnych krajowych potentatów. Nawet jednak na papierze nie wszystko wygląda aż tak różowo. Owszem, uśrednione dane dają miejsce na pudle, ale pod względem przychodów gdańszczanie zajęli dopiero szóstą lokatę. Z wpływami na poziomie niespełna 28 milionów złotych, które w krajowych realiach są znaczące. Nikt nie ma chyba jednak wątpliwości, że mając 6,5 miliona euro po stronie zarobków trudno nawet marzyć o sensownej promocji w europejskich pucharach. A przynajmniej nie powinien mieć. Zresztą na podstawie przywołanego zestawienia można wysnuć wniosek, że sportowe oczekiwania przewyższają w tym momencie finansowe możliwości klubu z Gdańska.
Lechia, odkąd głównym udziałowcem został Franz Josef Wernze niezmiennie deklaruje walkę o podium. Trudno zresztą, aby było inaczej skoro nawet w rankingu biznesowym przygotowywanym przez audytorów z Ernst&Young po raz kolejny uplasowała się na trzeciej pozycji. Zatem tuż za plecami Legii i Lecha, czyli absolutnych krajowych potentatów. Nawet jednak na papierze nie wszystko wygląda aż tak różowo. Owszem, uśrednione dane dają miejsce na pudle, ale pod względem przychodów gdańszczanie zajęli dopiero szóstą lokatę. Z wpływami na poziomie niespełna 28 milionów złotych, które w krajowych realiach są znaczące. Nikt nie ma chyba jednak wątpliwości, że mając 6,5 miliona euro po stronie zarobków trudno nawet marzyć o sensownej promocji w europejskich pucharach. A przynajmniej nie powinien mieć. Zresztą na podstawie przywołanego zestawienia można wysnuć wniosek, że sportowe oczekiwania przewyższają w tym momencie finansowe możliwości klubu z Gdańska.
W mojej ocenia nie ma przypadku w tym, że efektywność sportowa, a przede wszystkim medialna, jest w Lechii wyższa niż gospodarcza. W kraju zapanowała moda na włączanie się w zarządzanie klubami ludzi wywodzących się z biznesu, z doświadczeniem w tym zakresie, starannie przygotowanych do kierowania przedsiębiorstwami. Są tego efekty w Legii, są w Lechu, w kilku innych klubach też widać postęp. W Gdańsku wybrano nieco inny model - mianowicie menedżerski. To z jednej strony niezły ruch, stwarzający nadzieję na pozyskanie piłkarskiej jakości, na dodatek w krótkim czasie i za niewygórowane stawki, ale z drugiej pułapka. Trudno bowiem, żeby trzech - a właśnie tylu agentów związanych jest obecnie z Lechią w rozmaity sposób i w różnych rolach - miało identyczne spojrzenie na wszystkich zawodników. Nie sposób też zapewne unikać konfliktu interesów, co pokazuje przykład z ostatnich dni. Na lewej obronie, przed sprowadzeniem do Gdańska Jakuba Wawrzyniaka, grał Nikola Leković. Z reguły poprawnie, a nawet dobrze. Później co prawda przegrał rywalizację z reprezentantem Polski, ale poziomu nie obniżył. Tymczasem, choć sztab szkoleniowy pierwszego zespołu nie zabiegał o wzmocnienie na tej pozycji, w minionym tygodniu sprowadzono Nevena Markovicia. Jak wiele wskazuje - stanie się to kosztem Lekovicia, który został zesłany do zespołu rezerw. Z komunikatem, że przesunięcie nastąpiło po konsultacji z trenerem. Tyle że Brzęczek nic o tym nie wiedział...
Perturbacje z odejściem/pozostaniem w Gdańsku Antonio Colaka i spóźnionym o co najmniej kilka tygodni zatrudnieniem do ataku Grzegorza Kuświka także najlepiej o strategii kadrowej nie świadczą. A już korowody wokół dość tajemniczych zmian na stanowisku specjalisty od przygotowania fizycznego - są więcej niż dziwne. Matthias Grahe, który poprzednio pracował w Viktorii Kolonia (czyżby był to pomysł właściciela Wernzego, zaangażowanego przecież w finansowanie Viktorii?) zluzował po cichu, nawet bez oficjalnej informacji w tej sprawie, już w trakcie przygotowań Marokańczyka Yassira Laqtrachliego. Zakończono również współpracę z Yannickiem Obenauerem, u którego sztab Lechii konsultował wcześniej zagadnienia związane z fizjologią. Czemu miało to służyć, zwłaszcza w tak newralgicznym okresie jakim jest letnie zgrupowanie - nie bardzo wiadomo. Zwłaszcza że motoryka gdańskich piłkarzy pozostawia, jak się wydaje, najwięcej do życzenia. Na zupełnie nieprzygotowanego wygląda Sebastian Mila, a i reszta zespołu prezentuje się pod względem fizycznym niewiele lepiej.
Pewnie zasadne byłoby również pytanie, kto wymyślił udział w aż czterech pokazówkach (w tym jednej podwójnej w Lublinie, w trakcie obozu w Grodzisku Wielkopolskim), w których lechiści musieli grać zupełnie inaczej, co narzuciła znacznie wyższa klasa rywali, niż w ekstraklasie? Choć z drugiej strony - i pół-serio - skoro teraz gdański zespół czekają wyjazdowe spotkania ze Śląskiem i Wisłą, to być może kontry ćwiczone w meczach z Juve, czy Wolfsburgiem wreszcie się przydadzą? Brzęczek wie, że aby zachować posadę, musi szybko zacząć wygrywać. Ma też świadomość, że zespół potrzebuje meczu na przełamanie - efektownego, wygranego w dobrym stylu, który jednak trudno rozegrać bez niezbędnej świeżości w nogach zawodników. I bez luzu w ich głowach. Czy zatem obecny trener doczeka przezwyciężenia problemów, czy Lechia zdoła się przemóc już z kimś innym na ławce? Bo co do tego, że się przełamie, i to prędzej niż później, nie mam wątpliwości. Choć w mojej ocenie do miejsca na podium brakuje w tym zespole jakości, to lokaty 4-6 są adekwatne do poziomu składu, który udało się zebrać gdańskim menedżerom...
Adam Godlewsk
| |||
3 kolejka
| |||
| |||
3 kolejka
|
Tabela
| LP. | DRUŻYNA | MECZ | PUNKTY |
|---|---|---|---|
| 1. | Legia Warszawa | 3 | 9 |
| 2. | Cracovia | 3 | 7 |
| 3. | Korona Kielce | 2 | 6 |
| 4. | Górnik Łęczna | 3 | 6 |
| 5. | Piast Gliwice | 3 | 6 |
| 6. | Pogoń Szczecin | 3 | 5 |
| 7. | Wisła Kraków | 3 | 4 |
| 8. | Śląsk Wrocław | 3 | 4 |
| 9. | Zagłębie Lubin | 3 | 4 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 3 | 3 |
| 11. | Ruch Chorzów | 2 | 3 |
| 12. | Lech Poznań | 3 | 3 |
| 13. | Lechia Gdańsk | 3 | 1 |
| 14. | Podbeskidzie | 3 | 1 |
| 15. | Górnik Zabrze | 3 | 0 |
| 16. | Termalica Nieciecza | 3 | 0 |
Nenhum comentário:
Postar um comentário