segunda-feira, 3 de agosto de 2015

FOOTBALL POLAND




Resultado de imagem para bandeira poloniaResultado de imagem para ekstraklasa
Kasper Hamalainen wciąż nie przedłużył swojej umowy z Lechem Poznań i wszystko wskazuje na to, że już tego nie zrobi. Jak bowiem donoszą duńskie media, jeden z liderów Kolejorza miałby się przenieść do Broendby Kopenhaga.

Kontrakt Fina z Lechem obowiązuje do końca roku, a sam piłkarz nie przejawiał w ostatnich miesiącach chęci podjęcia rozmów w sprawie jego przedłużenia. Wygasająca umowa oznacza z kolei, że Hamalainen może prowadzić już negocjacje z innymi klubami.

Serwis "EB.dk" uważa, że Broendby cały czas monitoruje sytuację pomocnika Kolejorza. Duńczycy mogą za niego złożyć ofertę jeszcze w lecie, jednak nie można wykluczyć scenariusza, że będą chcieli go pozyskać w zimie na zasadzie wolnego transferu.

Hamalainen był jednym z głównych architektów mistrzostwa Polski dla Lecha w sezonie 2014-15. W minionej kampanii ligowej rozegrał on 36 spotkań, w których udało mu się zdobyć 13 goli i zanotować na swoim koncie 7 asyst.


Czy ktoś zarządza kryzysem w Lechii?


Pokazowy mecz z Juventusem był okazją, żeby z bliska przyjrzeć się Lechii Gdańsk - klubowi z aspiracjami i pięknym stadionem, ale również z kłopotami. Zaledwie punkt zdobyty w trzech początkowych spotkaniach sezonu, słaba gra w ostatnim, czyli piątkowym starciu z Pogonią Szczecin to oczywiście największe objawy stanu kryzysowego, który spowodował, że posada trenera Jerzego Brzęczka stała się zagrożona. Tyle że jeśli przystawi się ucho tu i tam, w pobliżu biało-zielonej drużyny, to okaże się, że przyczyny kiepskiej dyspozycji są złożone. I niekoniecznie zawinione wyłącznie przez trenera.

Błaszczykowski na wylocie z Borussii?! - KLIKNIJ!

Lechia, odkąd głównym udziałowcem został Franz Josef Wernze niezmiennie deklaruje walkę o podium. Trudno zresztą, aby było inaczej skoro nawet w rankingu biznesowym przygotowywanym przez audytorów z Ernst&Young po raz kolejny uplasowała się na trzeciej pozycji. Zatem tuż za plecami Legii i Lecha, czyli absolutnych krajowych potentatów. Nawet jednak na papierze nie wszystko wygląda aż tak różowo. Owszem, uśrednione dane dają miejsce na pudle, ale pod względem przychodów gdańszczanie zajęli dopiero szóstą lokatę. Z wpływami na poziomie niespełna 28 milionów złotych, które w krajowych realiach są znaczące. Nikt nie ma chyba jednak wątpliwości, że mając 6,5 miliona euro po stronie zarobków trudno nawet marzyć o sensownej promocji w europejskich pucharach. A przynajmniej nie powinien mieć. Zresztą na podstawie przywołanego zestawienia można wysnuć wniosek, że sportowe oczekiwania przewyższają w tym momencie finansowe możliwości klubu z Gdańska.
W mojej ocenia nie ma przypadku w tym, że efektywność sportowa, a przede wszystkim medialna, jest w Lechii wyższa niż gospodarcza. W kraju zapanowała moda na włączanie się w zarządzanie klubami ludzi wywodzących się z biznesu, z doświadczeniem w tym zakresie, starannie przygotowanych do kierowania przedsiębiorstwami. Są tego efekty w Legii, są w Lechu, w kilku innych klubach też widać postęp. W Gdańsku wybrano nieco inny model - mianowicie menedżerski. To z jednej strony niezły ruch, stwarzający nadzieję na pozyskanie piłkarskiej jakości, na dodatek w krótkim czasie i za niewygórowane stawki, ale z drugiej pułapka. Trudno bowiem, żeby trzech - a właśnie tylu agentów związanych jest obecnie z Lechią w rozmaity sposób i w różnych rolach - miało identyczne spojrzenie na wszystkich zawodników. Nie sposób też zapewne unikać konfliktu interesów, co pokazuje przykład z ostatnich dni. Na lewej obronie, przed sprowadzeniem do Gdańska Jakuba Wawrzyniaka, grał Nikola Leković. Z reguły poprawnie, a nawet dobrze. Później co prawda przegrał rywalizację z reprezentantem Polski, ale poziomu nie obniżył. Tymczasem, choć sztab szkoleniowy pierwszego zespołu nie zabiegał o wzmocnienie na tej pozycji, w minionym tygodniu sprowadzono Nevena Markovicia. Jak wiele wskazuje - stanie się to kosztem Lekovicia, który został zesłany do zespołu rezerw. Z komunikatem, że przesunięcie nastąpiło po konsultacji z trenerem. Tyle że Brzęczek nic o tym nie wiedział...
Perturbacje z odejściem/pozostaniem w Gdańsku Antonio Colaka i spóźnionym o co najmniej kilka tygodni zatrudnieniem do ataku Grzegorza Kuświka także najlepiej o strategii kadrowej nie świadczą. A już korowody wokół dość tajemniczych zmian na stanowisku specjalisty od przygotowania fizycznego - są więcej niż dziwne. Matthias Grahe, który poprzednio pracował w Viktorii Kolonia (czyżby był to pomysł właściciela Wernzego, zaangażowanego przecież w finansowanie Viktorii?) zluzował po cichu, nawet bez oficjalnej informacji w tej sprawie, już w trakcie przygotowań Marokańczyka Yassira Laqtrachliego. Zakończono również współpracę z Yannickiem Obenauerem, u którego sztab Lechii konsultował wcześniej zagadnienia związane z fizjologią. Czemu miało to służyć, zwłaszcza w tak newralgicznym okresie jakim jest letnie zgrupowanie - nie bardzo wiadomo. Zwłaszcza że motoryka gdańskich piłkarzy pozostawia, jak się wydaje, najwięcej do życzenia. Na zupełnie nieprzygotowanego wygląda Sebastian Mila, a i reszta zespołu prezentuje się pod względem fizycznym niewiele lepiej.
Pewnie zasadne byłoby również pytanie, kto wymyślił udział w aż czterech pokazówkach (w tym jednej podwójnej w Lublinie, w trakcie obozu w Grodzisku Wielkopolskim), w których lechiści musieli grać zupełnie inaczej, co narzuciła znacznie wyższa klasa rywali, niż w ekstraklasie? Choć z drugiej strony - i pół-serio - skoro teraz gdański zespół czekają wyjazdowe spotkania ze Śląskiem i Wisłą, to być może kontry ćwiczone w meczach z Juve, czy Wolfsburgiem wreszcie się przydadzą? Brzęczek wie, że aby zachować posadę, musi szybko zacząć wygrywać. Ma też świadomość, że zespół potrzebuje meczu na przełamanie - efektownego, wygranego w dobrym stylu, który jednak trudno rozegrać bez niezbędnej świeżości w nogach zawodników. I bez luzu w ich głowach. Czy zatem obecny trener doczeka przezwyciężenia problemów, czy Lechia zdoła się przemóc już z kimś innym na ławce? Bo co do tego, że się przełamie, i to prędzej niż później, nie mam wątpliwości. Choć w mojej ocenie do miejsca na podium brakuje w tym zespole jakości, to lokaty 4-6 są adekwatne do poziomu składu, który udało się zebrać gdańskim menedżerom...
Adam Godlewsk

Strzelcy
3 kolejka


Wyniki
3 kolejka




Tabela

LP.DRUŻYNAMECZPUNKTY
1.Legia Warszawa39
2.Cracovia37
3.Korona Kielce26
4.Górnik Łęczna36
5.Piast Gliwice36
6.Pogoń Szczecin35
7.Wisła Kraków34
8.Śląsk Wrocław34
9.Zagłębie Lubin34
10.Jagiellonia Białystok33
11.Ruch Chorzów23
12.Lech Poznań33
13.Lechia Gdańsk31
14.Podbeskidzie31
15.Górnik Zabrze30
16.Termalica Nieciecza30

Nenhum comentário:

Postar um comentário