Adam Nawałka: wzrasta prestiż Pucharu Polski
Selekcjoner reprezentacji Polski powiedział, że cieszy go zmiana nastawienia polskich klubów do gry w krajowym pucharze - napisano na portalu PZPN. Dzisiaj na Stadionie Narodowym Legia Warszawa zmierzy się z Lechem w finale Pucharu Polski. Początek meczu o godz. 16.
Zapowiada się piłkarska uczta. W finale wystąpią dwie drużyny, które kandydują do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Spodziewamy się wielu emocji i odpowiedniego poziomu gry. Trzeba docenić rangę Pucharu Polski. Te rozgrywki zmieniają się od ubiegłego roku na lepsze i są coraz bardziej prestiżowe. Widać, że kluby mają inne nastawienie do gry w krajowym pucharze. Zaczynają traktować je bardzo poważnie, czego efektem jest obecność w finale Lecha Poznań i Legii Warszawa. Bardzo się z tego powodu cieszę. Jako trener klubowy zawsze podchodziłem do pucharu z należytym szacunkiem - powiedział Nawałka.
W zeszłym roku Puchar Polski zdobył Zawisza Bydgoszcz. Drużyna, którą prowadził wtedy Ryszard Tarasiewicz pokonała Zagłębie Lubin po serii rzutów karnych.
- Ta rywalizacja zapowiada się bardzo ciekawie również z selekcyjnego punktu widzenia. Na Stadionie Narodowym zobaczymy wielu zawodników, którzy kandydują do gry w drużynie narodowej. Eliminacyjny mecz z Gruzją zbliża się wielkimi krokami. Wiele razy mówiłem, że selekcja nie jest zakończona. Każdy ma szansę na powołanie, a finał Pucharu Polski to mecz, w którym można się pokazać i spełnić sny o grze w reprezentacji narodowej - dodał 57-letni trener.
Polacy zmierzą się z Gruzją 13 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Po pięciu kolejkach Biało-Czerwoni są liderami grupy D w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2016.
Lech o krok od Legii
Lech o krok od Legii
W najciekawiej zapowiadającym się meczu 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań wygrał u siebie 2-0 (0-0) ze Śląskiem Wrocław. Gole dla gospodarzy zdobyli w drugiej połowie dwaj Finowie - Kasper Hämäläinen i Paulus Arajuuri. "Kolejorz" traci do prowadzącej Legii tylko dwa punkty. W ostatniej kolejce wyjaśni się, kto będzie liderem po fazie zasadniczej.
Spotkanie lepiej zaczął Śląsk. Karol Linetty zagrał wprost pod nogi Róberta Picha, który zdecydował się na natychmiastowy strzał sprzed pola karnego. Bardzo dobrze w bramce spisał się Maciej Gostomski, wybijając piłkę na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry nad bramką główkował Flávio Paixão. Kilkanaście minut później błąd Mariusza Pawełka mógł wykorzystać Marcin Kamiński, jednak zmierzającą do bramki po jego uderzeniu futbolówkę zdołał wybić Piotr Celeban. Po drugiej stronie boiska nad poprzeczką kopnął Paweł Zieliński. W 28. minucie Gergő Lovrencsics przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył w kierunku bramki Pawełka. Futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek. Swoją szansę na zdobycie gola miał również Szymon Pawłowski, ale piłka po jego strzale przeleciała wysoko nad poprzeczką. Następnie podobne uderzenie zanotował Łukasz Trałka. W 43. minucie Pawłowski strzelił niecelnie z narożnika pola karnego.
Dziesięć minut po zmianie stron przed świetną szansą stanął Pawłowski. Były gracz Zagłębia Lubin dopadł do odbitej przez Pawełka piłki i strzelił w kierunku bliższego słupka. Zmierzającą do bramki futbolówkę w ostatniej chwili wybił Krzysztof Ostrowski. Po chwili było 1-0. Linetty podał do Barry'ego Douglasa, ten dośrodkował idealnie lewą nogą do Kaspera Hämäläinena, który ubiegł Mariusza Pawelca, dołożył nogę, pokonując z najbliższej odległości Pawełka. Kilka minut później powinno być 2-0, ale dobrą interwencją po strzale Lovrencsicsa popisał się Pawełek. Następnie Pawłowski kopnął z 18. metrów wprost w golkipera gości. Lech nie poprzestawał w atakach. Bliski zdobycia gola był Linetty, ale z ostrego kąta strzelił niecelnie. W 69. minucie Mateusz Machaj mógł doprowadzić do remisu, jednak strzelił z rzutu wolnego w poprzeczkę. Po drugiej stronie boiska Lech zmarnował dwie dobre sytuacje. Najpierw wprost w ręce Pawełka po dośrodkowaniu Tomasza Kędziory główkował Hämäläinen, a po chwili niecelnie z ostrego kąta kopnął Dawid Kownacki. Parę minut później kolejną okazję zmarnował Pawłowski, który z pola karnego uderzył futbolówką w słupek. W 83. minucie "Kolejorz" podwyższył wynik spotkania. Z rzutu wolnego dośrodkował Douglas, Paulus Arajuuri wygrał pojedynek główkowy z Tomaszem Hołotą i pewnym strzałem pokonał bramkarza wrocławian. W doliczonym czasie gry przed szansą stanął Kownacki, ale pewnie w bramce spisał się Pawełek i wybił piłkę na rzut rożny. 25 kwietnia 2015, 20:30 - Poznań (Inea Stadion) Lech Poznań 2-0 Śląsk Wrocław Kasper Hämäläinen 56, Paulus Arajuuri 83 Lech: 33. Maciej Gostomski - 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 3. Barry Douglas - 11. Gergő Lovrencsics (72, 28. Dariusz Formella), 6. Łukasz Trałka, 7.Karol Linetty, 19. Kasper Hämäläinen (90, 37. Niklas Zulciak), 8. Szymon Pawłowski (88, 77.Muhamed Keïta) - 24. Dawid Kownacki. Śląsk: 33. Mariusz Pawełek - 23. Paweł Zieliński, 3. Piotr Celeban, 17. Mariusz Pawelec, 2.Krzysztof Ostrowski - 28. Flávio Paixão, 6. Tomasz Hołota, 5. Krzysztof Danielewicz (72, 4.Tom Hateley), 8. Mateusz Machaj (86, 30. Kamil Dankowski), 10. Róbert Pich (73, 15. Miloš Lačný) - 19. Marco Paixão. sędziował: Marcin Borski (Warszawa). widzów: 22 175. |
Nenhum comentário:
Postar um comentário