terça-feira, 2 de junho de 2015

REPREZENTACJA POLSKI - PIŁKA NOŻNA


Resultado de imagem para bandeira poloniaResultado de imagem para ekstraklasa
Polska, Niemcy... którą kadrę wybrać?

Polska, Niemcy... którą kadrę wybrać?


dyrektorem sportowym PZPN, Andrzej Buncol trenuje młodzież w Bayerze Leverkusen. Obu panów przepytaliśmy w Kolonii podczas spotkania z młodymi piłkarzami polskiego pochodzenia. Czy nasz futbol faktycznie się rozwinął? 
Młodzi piłkarze marzą przede wszystkim o wielkiej karierze. W jaki sposób możemy konkurować na przykład z reprezentacją Niemiec, jeżeli chodzi o zwerbowanie na swoją stronę zawodnika o polskich korzeniach, mieszkającego od dziecka u zachodnich sąsiadów? 

Stefan Majewski: Po raz pierwszy odkąd spotykamy się w konsulacie w Kolonii, czyli od siedmiu lat, doszło do sytuacji, w której Polska pokonała Niemców w piłce seniorskiej i juniorskiej. Drużyna Adama Nawałki wygrała 2:0, natomiast zespół Marcina Dorny zwyciężył 2:1. 

Andrzej Buncol: Sukcesy pomagają. Działają młodym zawodnikom na wyobraźnię. W przyszłości takie wyniki będą zdarzały się częściej. Młodzi też w to wierzą. 

Mamy do czynienia z przełomem, czy zrywem? 

Majewski: Zgodzę się z Andrzejem. Powoli, ale robimy postępy. Zwłaszcza w piłce młodzieżowej. Kiedyś reprezentacja Niemiec stanowiła ogromną siłę. Dziś się do nich zbliżamy. Nie ma już aż takiej przepaści. Dla młodych chłopaków to sygnał, że nasza kadra jest coraz mocniejsza i warto dla niej grać. 

To jednak tylko dwa mecze. 

Majewski: To podsumowanie pracy wszystkich drużyn młodzieżowych. Zobaczmy ilu zawodników grających obecnie w zespole Adama Nawałki występowało wcześniej w młodzieżówkach. Chłopaki przeszli etapy krok po kroku: z juniorów do seniorów. Wcześniej, na przykład za moich czasów, tak nie było. Do kadry byli powoływaniu różni gracze, czasami stykali się z nią dosyć późno. Obecnie selekcja jest na dużo wyższym poziomie. Wyznaczona jest pewna ścieżka, zachowana jest konsekwencja. 

Buncol: To na pewno nie przełom. Pamiętajmy, że ogrywając Niemców w eliminacjach Euro 2016 byliśmy w lepszej sytuacji kadrowej od rywala. Wtedy u Niemców brakowało kilku kontuzjowanych piłkarzy. Niektórzy gracze zakończyli również kariery reprezentacyjne. Nie ma co się podniecać, ale idziemy właściwą drogą. Mi też było miło przyjść na drugi dzień do pracy i żartować z kolegów: "zobaczcie jak się gra w piłkę". 

Co zatem zmieniło się w naszej piłce, skąd progres? 

Majewski: Poprawiła się infrastruktura. Mamy coraz więcej boisk. Orlików w naszym kraju jest ponad 2,5 tysiąca. Młodzi ludzie mają gdzie grać, a to dużo. PZPN zmienił sposób szkolenia. Jesteśmy jedną z nielicznych federacji, która szkoli trenerów ukierunkowanych specjalnie na pracę z dziećmi i młodzieżą. To nowy kurs organizowany przez UEFA. W czerwcu ukończy go 24. trenerów. Wkrótce rozpoczną go nowi szkoleniowcy. Mamy wykształconą kadrę, a fachowców będzie coraz więcej 

Buncol: Rzadko jestem w Polsce, ale dostrzegam zmiany gdzie indziej. Trenuję w Bayerze Leverkusen drużynę do lat 17. Mam w zespole dwóch Polaków, Jakuba Bednarczyka i Riccardo Gryma. To bardzo utalentowani chłopcy. Jeżdżą na zgrupowania młodzieżówek. I są zachwyceni tym, co w Polsce zastają. Formą treningu i warunkami. 

Infrastruktura to jedno. Co jeszcze zmieniło się na plus? 

Majewski: Mentalność. Kiedyś z zapartym tchem słuchaliśmy od piłkarzy grających na zachodzie, co tam się dzieje, jak wyglądają treningi w innym kraju. Oczywiście, kluby z zachodu są bezkonkurencyjne dla naszych, na przykład jeżeli chodzi o zarobki. Chciałbym jednak żeby nie to było kluczowe. Żeby nasi wyjeżdżali, ale grali, a nie siedzieli na ławce. 

Młodzi zawodnicy często kalkulują, co im się bardziej opłaca. Która kadra zapewni im większy prestiż... 

Buncol: To indywidualna sprawa każdego gracza. W moim zespole jest też wielu Turków. I oni są zainteresowani występami dla swojej ojczyzny. W Leverkusen nie spotkałem się z sytuacją, że któryś z chłopaków dostał powołanie od kraju, z którego ma korzenie, i odmówił. 

A czy federacje nie "sugerują", która kadra będzie dla młodych lepszym wyborem? 

Buncol: Nie wiem. Przynajmniej w Bayerze się z takim czymś nie spotkałem. Leverkusen się na pewno nie miesza. Jeżeli zawodnik powie: "sercem jestem Polakiem", to nikt mu gry nie będzie blokował. 

-----------

T-MOBILE EKSTRAKLASA


Podbrożny: Lech i Legia mają jeszcze trudne mecze


Były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa Jerzy Podbrożny uważa, że w dwóch ostatnich kolejkach ekstraklasy oba zespoły czekają trudne spotkania. - Obecnie bardziej podoba mi się gra Lecha, ale nie jest łatwo wytypować mistrza kraju - powiedział PAP. 

W niedzielę Lech i Legia wygrały po 1:0 swoje mecze 35. kolejki ekstraklasy. To oznacza, że "Kolejorz" (39 pkt) zachował punkt przewagi nad obrońcą tytułu. Miejsce nad podium zapewniła sobie już także trzecia obecnie Jagiellonia Białystok (35). 

W najbliższą środę lider oraz wicelider zagrają na wyjeździe - Lech w Zabrzu z Górnikiem, a Legia w Gdańsku z Lechią. W ostatniej kolejce (w niedzielę) poznaniacy zmierzą się u siebie z Wisłą Kraków, natomiast podopieczni Henninga Berga podejmą na Łazienkowskiej Górnika. 

- Oba czołowe zespoły mają trudny terminarz. W Zabrzu i Gdańsku nie jest łatwo o punkty. W teoretycznie lepszej sytuacji pozostaje Lech, ma punkt przewagi, ale trudno coś konkretnego przewidywać. Wystarczy jedno potknięcie i Legia może to wykorzystać. A to też nie jest przecież pewne. Kto wie, może o coś więcej pokusi się jeszcze Jagiellonia - przyznał Podbrożny. 

Jego zdaniem wiele wyjaśni najbliższy mecz w Gdańsku. - Legii ciężko się gra z Lechią. Np. w sezonie zasadniczym przegrała w kwietniu w Gdańsku 0:1 - przypomniał były reprezentant Polski. 

Podbrożny występował w Lechu w latach 1991-93, a w Legii 1994-1996. W barwach poznańskiej drużyny dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski i dwukrotnie tytuł króla strzelców, a z zespołem z Łazienkowskiej - dwukrotnie mistrzostwo i dwa razy Puchar Polski. W sumie w polskiej ekstraklasie strzelił 122 gole. 

Jak przyznał, jeszcze kilka miesięcy temu nie spodziewał się, że dwie kolejki przed zakończeniem sezonu liderem będzie Lech, a nie Legia. 

- Myślę, że bardzo niewiele osób typowało taki scenariusz. Legia zaczęła jednak tracić punkty. Na dodatek Lech był górą w najważniejszym spotkaniu, czyli niedawno na Łazienkowskiej (2:1 w 31. kolejce - PAP). Gdyby wówczas wygrała Legia, zapewne zdobyłaby mistrzostwo. A tak wciąż nie wiemy, co się wydarzy - podkreślił. 

Były napastnik tych klubów nie ukrywa, że obecnie bardziej podoba mu się gra "Kolejorza". 

- Lech wygląda lepiej piłkarsko niż Legia, prezentuje ładniejszy futbol dla oka - dodał. 

Z czego, jego zdaniem, wynika słabsza niż jesienią postawa legionistów? Czy jednym z powodów jest zmęczenie sezonem i grą przez długi czas w Lidze Europejskiej? 

- To nie ma znaczenia, to nie jest żadne usprawiedliwienie w obecnym futbolu. Trudno mówić o przyczynach. Widać w Legii słabszą dyspozycję niektórych zawodników. Na przykład wszyscy zachwycają się Ondrejem Dudą, a kiedy ostatnio on zagrał jakiś świetny mecz? Mówi się o 7-8 mln euro za jego transfer, ale kto tyle teraz zapłaci... - zakończył Jerzy Podbrożny. 

---------------------------------------------------------------------------------------------




T-MOBILE EKSTRAKLASA

35. KOLEJKA
  • Śląsk ŚLĄSK
    LECHIA Lechia
    30.05.2015
  • Jagiellonia JAGIELLONIA
    ZABRZE Zabrze
    31.05.2015
  • Legia LEGIA
    WISŁA KRAKÓW Wisła Kraków
    31.05.2015
  • Lech LECH
    POGOŃ Pogoń
    31.05.2015
POPRZEDNIA
1 2

TABELA GRUPY A (MISTRZOWSKIEJ)

  • 1.
    Lech
    39
  • 2.
    Legia
    38
  • 3.
    Jagiellonia
    35
  • 4.
    Śląsk
    29
  • 7.
    Zabrze
    26
  • 8.
    Pogoń
    22

Nenhum comentário:

Postar um comentário