Piłkarze Juventusu Turyn pokonali Lechię Gdańsk 2:1 w towarzyskim Super Meczu rozegranym na PGE Arenie. Zwycięstwo finaliście Ligi Mistrzów zapewniły największe gwiazdy zespołu - Paul Pogba oraz Mario Mandżukić. Gola dla biało-zielonych, po pięknym podaniu Bruno Nazario, zdobył Adam Buksa.
Kolejna edycja Super Meczu (w 2013 r. jego pierwsza odsłona również odbyła się w Gdańsku, wówczas Lechia zmierzyła się z Barceloną) była uświetnieniem przypadającego w tym roku jubileuszu 70-lecia powstania gdańskiego klubu. I wspomnieniem słynnego dwumeczu z 1983 r. kiedy oba zespoły spotkały się w I rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów. Przed spotkaniem uhonorowano uczestników tych obrosłych już w Gdańsku legendą spotkań, upominkami obdarowani zostali zarówno ówcześni piłkarze Lechii, jak i kierownictwo klubu. Kibice biało-zielonych do dziś czekają na kolejny występ swojej drużyny w europejskich pucharach i doczekać się nie mogą... Może w tym sezonie, chociaż początek rozgrywek ligowych zupełnie na to nie wskazuje.
Spotkanie wywołało ogromne zainteresowanie mediów (ok. 200 akredytowanych dziennikarzy) oraz telewizji z całego świata (mecz był transmitowany do 120 krajów), jednak frekwencja na trybunach była nieco poniżej oczekiwań - spotkanie na żywo obejrzało ok. 25 tys. widzów. Organizator meczu, firma Polish Sports Promotion (za przyjazd Juventusu zapłaciła niemal milion euro), spodziewał się frekwencji na poziomie 30 tys.
Spotkanie wywołało ogromne zainteresowanie mediów (ok. 200 akredytowanych dziennikarzy) oraz telewizji z całego świata (mecz był transmitowany do 120 krajów), jednak frekwencja na trybunach była nieco poniżej oczekiwań - spotkanie na żywo obejrzało ok. 25 tys. widzów. Organizator meczu, firma Polish Sports Promotion (za przyjazd Juventusu zapłaciła niemal milion euro), spodziewał się frekwencji na poziomie 30 tys.
Trener Lechii Jerzy Brzęczek, w obliczu bardzo ważnego, piątkowego meczu z Pogonią Szczecin, potraktował spotkanie z Juventusem absolutnie treningowo. Wystawił niemal całkowicie rezerwowy skład, w którym brakowało m.in.: Grzegorza Wojtkowiaka, Rafała Janickiego, Jakuba Wawrzyniaka, Ariela Borysiuka, Macieja Makuszewskiego czy Sebastiana Mili (z kolei bramkarz Marko Marić nie zagrał z powodu urazu). Wszyscy pojawili się na boisku po przerwie (większość ok. 65 min) i wówczas gra gospodarzy nieco się ożywiła.
Trener Juventusu Massimiliano Allegri nie zawiódł kibiców obecnych na meczu - najszczelniej zapełnione były zresztą sektory przeznaczone dla fanów "Starej Damy" - i wystawił do gry wszystkie największe gwiazdy zespołu. Niektóre z nich zagrały od 1. minuty (Gianluigi Buffon, Paul Pogba, Leonardo Bonucci, Sami Khedira, Simone Zaza czy Paulo Dybala) część pojawiła się na boisku od początku drugiej połowy (Alvaro Morata, Mario Mandżukić, Patrice Evra, Claudio Marchisio). Największe wrażenie na obserwatorach zrobił mający polskie korzenie Argentyńczyk Dybala (jego dziadek był Polakiem), który zaprezentował fantastyczne wyszkolenie techniczne i niesamowitą wizję gry. Kilka magicznych zagrań zaprezentował też Pogba, który już w 4 min ładnym strzałem głową - po dośrodkowaniu wspomnianego Dybali - dał prowadzenie zespołowi z Turynu.
Piłkarze Lechii mimo widocznej różnicy umiejętności próbowali walczyć o wyrównującą bramkę. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia gola był w 40. min Bartłomiej Pawłowski, który trafił w słupek. Kiedy po przerwie trener Brzęczek wprowadził na boisko pierwszy garnitur (z kolei Allegri wpuścił na murawę sporo młodzieży), to Lechia uzyskała przewagę i zasłużenie doprowadziła do wyrównania. W 83. min po pięknym zagraniu piętą Bruno Nazario gola zdobył Adam Buksa. Jednak ostatnie słowo należało do Juventusu. W ostatnich sekundach meczu Mandżukić minął w polu karnym Wojtkowiaka i ładnym strzałem pod poprzeczkę dał wygraną zespołowi z
-----------------------------XXXXX--------------------------------------------
Trener Juventusu Massimiliano Allegri nie zawiódł kibiców obecnych na meczu - najszczelniej zapełnione były zresztą sektory przeznaczone dla fanów "Starej Damy" - i wystawił do gry wszystkie największe gwiazdy zespołu. Niektóre z nich zagrały od 1. minuty (Gianluigi Buffon, Paul Pogba, Leonardo Bonucci, Sami Khedira, Simone Zaza czy Paulo Dybala) część pojawiła się na boisku od początku drugiej połowy (Alvaro Morata, Mario Mandżukić, Patrice Evra, Claudio Marchisio). Największe wrażenie na obserwatorach zrobił mający polskie korzenie Argentyńczyk Dybala (jego dziadek był Polakiem), który zaprezentował fantastyczne wyszkolenie techniczne i niesamowitą wizję gry. Kilka magicznych zagrań zaprezentował też Pogba, który już w 4 min ładnym strzałem głową - po dośrodkowaniu wspomnianego Dybali - dał prowadzenie zespołowi z Turynu.
Piłkarze Lechii mimo widocznej różnicy umiejętności próbowali walczyć o wyrównującą bramkę. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia gola był w 40. min Bartłomiej Pawłowski, który trafił w słupek. Kiedy po przerwie trener Brzęczek wprowadził na boisko pierwszy garnitur (z kolei Allegri wpuścił na murawę sporo młodzieży), to Lechia uzyskała przewagę i zasłużenie doprowadziła do wyrównania. W 83. min po pięknym zagraniu piętą Bruno Nazario gola zdobył Adam Buksa. Jednak ostatnie słowo należało do Juventusu. W ostatnich sekundach meczu Mandżukić minął w polu karnym Wojtkowiaka i ładnym strzałem pod poprzeczkę dał wygraną zespołowi z
-----------------------------XXXXX--------------------------------------------
WYNIKI
Ekstraklasa 2015/16
| lp. | Drużyna | M | Pkt | Br. | Zw. | R | Por. |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Legia Warszawa | 2 | 6 | 9-1 | 2 | 0 | 0 |
| 2 | Korona Kielce | 2 | 6 | 5-2 | 2 | 0 | 0 |
| 3 | Górnik Łęczna | 2 | 6 | 4-1 | 2 | 0 | 0 |
| 4 | Pogoń Szczecin | 2 | 4 | 3-2 | 1 | 1 | 0 |
| 5 | Cracovia Kraków | 2 | 4 | 2-1 | 1 | 1 | 0 |
| 6 | Jagiellonia Białystok | 2 | 3 | 4-3 | 1 | 0 | 1 |
| 7 | Lech Poznań | 2 | 3 | 3-3 | 1 | 0 | 1 |
| 8 | Ruch Chorzów | 2 | 3 | 2-2 | 1 | 0 | 1 |
| 9 | Piast Gliwice | 2 | 3 | 1-2 | 1 | 0 | 1 |
| 10 | Wisła Kraków | 2 | 1 | 2-2 | 0 | 2 | 0 |
| 11 | Zagłębie Lubin | 2 | 1 | 1-3 | 0 | 1 | 1 |
| 12 | Śląsk Wrocław | 2 | 1 | 2-5 | 0 | 1 | 1 |
| 13 | Podbeskidzie | 2 | 1 | 1-6 | 0 | 1 | 1 |
| 14 | Górnik Zabrze | 2 | 0 | 2-3 | 0 | 1 | 1 |
| 15 | Lechia Gdańsk | 2 | 0 | 1-3 | 0 | 0 | 2 |
| 16 | Termalica Nieciecza | 2 | 0 | 0-3 | 0 | 0 | 2 |
- Grupa mistrzowska
- Grupa spadkowa
--------------------------------------XXXXXXX---------------------------
Wisła Kraków. Tele-Fonika sprzeda klub Towarzystwu Sportowemu?
PRZEGLĄD PRASY. "Dziennik Polski" podaje, że zmuszona przez banki do sprzedaży Wisły Kraków Tele-Fonika może odstąpić klub za złotówkę Towarzystwu Sportowemu Wisła.
Właściciel klubu, myślenicka spółka, chce zrestrukturyzować długi i zmniejszyć liczbę wierzycieli z 12 do sześciu. Są chętni, ale stawiają warunek - pozbycie się Wisły. Klub mógłby przejąć Bogusław Cupiał jako osoba prywatna.
Tymczasem Dziennik Polski podaje, że TS złożył już list intencyjny i rozmawia z Tele-Foniką w tej sprawie. Potwierdza to wiceprezes towarzystwa Robert Szymański.
Tymczasem Dziennik Polski podaje, że TS złożył już list intencyjny i rozmawia z Tele-Foniką w tej sprawie. Potwierdza to wiceprezes towarzystwa Robert Szymański.
- TS Wisła może przejąć piłkarską spółkę za symboliczną złotówkę, bo tak wynika z umowy z 1997 roku, gdy Tele-Fonika przejmowała klub. TS-owi trudno byłoby jednak finansować Wisłę SA, bo Towarzystwo samo musi spłacać swoje długi - czytamy w gazecie, która dalej cytuje Szymańskiego: - Mamy świadomość, jakie koszty niesie za sobą działalność piłkarskiej spółki, i mogę zapewnić, że są chętni, którzy chcieliby wesprzeć finansowo Wisłę. Dopuszczamy też możliwość podzielenia się udziałami, ale na pewno, jeśli przejmiemy sto procent akcji Wisły SA, to nie odstąpimy nikomu większościowego pakietu.
W grę wchodzi jeszcze kwestia wewnętrznego długu spółki wobec Tele-Foniki. Ten może być zamrożony, rozliczony w ratach lub w barterze.
Sprawa kupna klubu przez towarzystwo jest o tyle ciekawa, że w TS zaangażowany jest Paweł M., pseudonim "Misiek", nazywany przez władze "przedsiębiorcą". "Dziennik Polski" podaje też, że "Misiek" został niedawno zatrzymany w Szwecji.
W grę wchodzi jeszcze kwestia wewnętrznego długu spółki wobec Tele-Foniki. Ten może być zamrożony, rozliczony w ratach lub w barterze.
Sprawa kupna klubu przez towarzystwo jest o tyle ciekawa, że w TS zaangażowany jest Paweł M., pseudonim "Misiek", nazywany przez władze "przedsiębiorcą". "Dziennik Polski" podaje też, że "Misiek" został niedawno zatrzymany w Szwecji.
Nenhum comentário:
Postar um comentário