segunda-feira, 17 de agosto de 2015

EKSTRAKLASA 2015-16 - POLAND

Resultado de imagem para bandeira polonia  Resultado de imagem para EKstraklasa


Vassiljev uczcił urodziny

W pierwszym niedzielnym meczu 5. kolejki Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała na własnym boisku Ruch Chorzów 2-1 (1-0). Bramki dla gospodarzy zdobyli Sebastian Madera i Konstantin Vassiljev. Goście odpowiedzieli golem Mariusza Stępińskiego.
W 7. minucie szansę na objęcie prowadzenia mieli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patryka Lipskiego i zamieszaniu w polu karnym bliski strzelenia samobója był Piotr Grzelczak, lecz Bartłomiej Drągowski dobrze interweniował. W odpowiedzi Konstantin Vassiljev przeprowadził indywidualną akcję lewą stroną i strzelił, ale obok bramki Matúša Putnockiego. Po chwili bramkarz "Niebieskich" fatalnie wznowił grę i piłka trafiła pod nogi Jacka Góralskiego. Zawodnik gospodarzy zdecydował się na strzał, ale trafił tylko w słupek. W 13. minucie Piotr Tomasik uderzył z dystansu, jednak Putnocký pewnie obronił. Dwie minuty później z rzutu wolnego dośrodkowywał Vassiljev, ale Maciej Gajos nie sięgnął piłki. W odpowiedzi Eduards Višņakovs uderzył z szesnastu metrów obok bramki. W 28. minucie po długim wrzucie piłki z autu przez Filipa Modelskiego przewrotką próbował uderzać Gajos, ale piłka przeleciała tuż nad bramką gości. Trzy minuty później Gajos zagrał do Grzelczaka, który oddał strzał, lecz Putnocký sparował piłkę nad siebie. Do futbolówki wyskoczył jeszcze Rafał Grzyb i główką zdobył gola. Sędzia jednak nie uznał trafienia, gdyż dopatrzył się faulu Grzyba na Putnockim. W 38. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie. Po centrze Vassiljeva z rzutu wolnego, piłkę do siatki z bliskiej odległości skierował Sebastian Madera. Trzy minuty później wynik podwyższyć mógł Karol Świderski, ale jego uderzenie zablokował Michał Koj. Po chwili Vassiljev uderzył wysoko nad bramką. W odpowiedzi Patryk Lipski podał do niepilnowanego Višņakovsa. Łotysz oddał strzał z ostrego kąta, lecz Drągowski wybił piłkę na rzut rożny.

Dziewięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy gospodarze prowadzili już przewagą dwóch goli. Gajos podał na lewe skrzydło do Grzelczaka. Napastnik gospodarzy zagrał w pole karne do Vassiljeva, który płaskim uderzeniem pokonał Putnockiego. Pięć minut później Estończyk podał do Tomasika, który zacentrował w pole karne do Modelskiego, jednak ten nie trafił w piłkę. Ruch odpowiedział w 65. minucie niecelnym strzałem Macieja Urbańczyka z dystansu. Chwilę później Tomasik dośrodkował piłkę w pole karne, ale Putnocký uprzedził Grzelczaka. W 73. minucie Modelski zagrał do Grzelczaka, który strzelił nad bramką. Po chwili Przemysław Frankowski uderzał z ostrego kąta, ale bramkarz Ruchu pewnie obronił. W 81. minucie Łukasz Surma zdecydował się na strzał z dystansu, ale uderzył wysoko nad bramką. Po chwili Mariusz Stępiński obrócił się z piłką w polu karnym i strzałem w długi róg zdobył kontaktowego gola dla gości. Jagiellonia próbowała natychmiast odpowiedzieć, ale Putnocký powstrzymał Gajosa. W 90. minucie Kamil Mazek główkował po centrze Lipskiego, ale Drągowski pewnie obronił. Po chwili Jagiellonia zmarnowała dwie świetne sytuacje. Najpierw z bliskiej odległości w poprzeczkę trafił Gajos, a po chwili strzał Grzelczaka zablokował Koj.

16 sierpnia 2015, 15:30 - Białystok (Stadion Miejski)
Jagiellonia Białystok 2-1 Ruch Chorzów
Sebastian Madera 38, Konstantin Vassiljev 54 - Mariusz Stępiński 82

Jagiellonia: 69. Bartłomiej Drągowski - 2. Filip Modelski, 7. Sebastian Madera, 19. Igors Tarasovs, 77. Piotr Tomasik - 28. Karol Świderski (57, 21. Przemysław Frankowski), 4. Jacek Góralski (62, 6. Taras Romanczuk), 22. Rafał Grzyb, 5. Konstantin Vassiljev (90, 13.Przemysław Mystkowski), 20. Maciej Gajos - 12. Piotr Grzelczak.

Ruch: 30. Matúš Putnocký - 15. Martin Konczkowski, 51. Rafał Grodzicki, 14. Michał Koj, 23.Paweł Oleksy - 5. Marek Zieńczuk (46, 18. Mariusz Stępiński), 4. Łukasz Surma, 17. Maciej Urbańczyk (78, 7. Maciej Iwański), 10. Patryk Lipski, 13. Rołand Gigołajew (62, 27. Kamil Mazek) - 90. Eduards Višņakovs.

żółte kartki: Frankowski - Urbańczyk.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 12 758.



Łukasik wrócił z zaświatów, Mila wciąż pod formą, katastrofa Janickiego. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Wisłą


Piłkarze Lechii po niesamowitym meczu zremisowali z Wisłą Kraków 3:3. Niestety, znów więcej piłkarzy biało-zielonych zasłużyło na naganę niż pochwały. Szczególnie martwi słabiutka dyspozycja Rafała Janickiego, który od początku sezonu spisuje się poniżej możliwości, a w meczu z Wisłą miał udział przy wszystkich bramkach dla rywala. Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Marko Marić (2,5). Przy golach raczej bez szans, choć na pewno są na świecie bramkarze, którzy obroniliby strzał Jankowskiego na 2:0. Poza tym nie miał zbyt wiele roboty.

Grzegorz Wojtkowiak (1,5). Fatalny występ prawego obrońcy Lechii. Przy pierwszym golu dla Wisły stracił z pola widzenia Guerriera, przy trzecim dał się wyprzedzić Jankowskiemu. Poza tym kilka razy w dziecinny sposób ograny nie tylko przez Guerriera, ale także przez Łukasza Burligę, o którym można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest królem dryblingu i demonem szybkości. W ofensywie też bez wyrazu. Opuścił boisko z powodu kontuzji.

Rafał Janicki (1). Co się dzieje z tym chłopakiem... W poprzednim sezonie stworzył z Gersonem jeden z najlepszych duetów stoperów w lidze, pod nieobecność kontuzjowanego Brazylijczyka jakby dopadł go wtórny analfabetyzm. Już w poprzednich meczach nie był ostoją zespołu, w meczu z Wisłą zawalił wszystko, co się dało. Przy pierwszym golu źle się ustawił i nie sięgnął głową dośrodkowania Rafała Boguskiego. Drugi to już piłkarski kryminał, tak zabrał się za wyprowadzenie piłki, że za moment Jankowski był sam przed Mariciem (po drodze była jeszcze noga Guerierra). Jakby nieszczęść było mało, przy trzeciej bramce przepuścił dośrodkowanie Guerriera między nogami. W końcówce mógł choć trochę zatrzeć niekorzystne wrażenie, ale po jego strzale z bliska piłka trafiła w słupek.

Mario Maloca (3). W defensywie najsolidniejszy z kwartetu obrońców, na dodatek zdobył bramkę na wagę remisu. Przy trzecim golu dla Wisły zaliczył co prawda "asystę", ale gdyby nie jego interwencja w idealnej sytuacji znalazłby się Paweł Brożek. Wciąż stanowi sporą zagadkę, jednak w ostatnich dwóch meczach zaliczył progres. Zobaczymy, co będzie dalej.

Jakub Wawrzyniak (2,5). Solidnie, ale bez szału. Znów miał kilka wpadek w defensywie. Na plus ładna asysta przy gola Łukasika.

Maciej Makuszewski (3). W jego grze wciąż brakuje konkretów, choć tym razem zaliczył asystę przy golu Lukasa Haraslina. Wciąż jednak zbyt często kończy swoje akcje - albo stratą piłki, albo niecelnym dośrodkowaniem. Trzeba jednak przyznać, że harował na całej szerokości boiska i dużo dał zespołowi w destrukcji. Wciąż jednak oczekujemy od niego więcej.

Ariel Borysiuk (3). Były momenty, że szczególnie w pierwszej połowie ładnie rozgrywał piłkę z Łukasikiem i Milą. Trzymał stabilność drugiej linii na zadowalającym poziomie, chociaż miewał już zdecydowanie lepsze mecze.

Daniel Łukasik (4). Wielki powrót z zaświatów po katastrofalnym początku sezonu. To on był głównym rozgrywającym zespołu, przez cały mecz starał się pchać grę zespołu do przodu. No i strzelił swoją pierwszą w karierze bramkę w ekstraklasie. Trochę musiał na to poczekać, gdyż był to jego mecz nr 68.

Sebastian Mila (2). Po dwumeczowym odpoczynku (nie zagrał w spotkaniach ze ŚląskiemWrocław oraz z Puszczą Niepołomice w Pucharze Polski) miał wrócić nowy, odrestaurowany Mila. No i klops... Kapitan Lechii znów niewiele dał zespołowi w ofensywie, za to po jego stracie w środku pola Wisła zdobyła pierwszą bramkę. Troszkę magii "Milowego" zobaczyliśmy tylko przy golu Lechii na 1:2, kiedy cudownie zagrał na lewo do Wawrzyniaka, a ten idealnie dośrodkował na głowę Łukasika. Poza tym były jeszcze jakieś próby prostopadłych podań, ale to wciąż za mało.

Bruno Nazario (1). Beznadziejny występ Brazylijczyka, nie pierwszy zresztą. Czas na ławkę rezerwowych!

Grzegorz Kuświk (1,5). W porównaniu do poprzednich meczów jest jakiś postęp, bo przynajmniej zaczął dochodzić do sytuacji strzeleckich. Co z tego, skoro w sytuacjach, które w Ruchu Chorzówwykorzystywał z zamkniętymi oczami, w meczu z Wisłą oddawał nieporadne uderzenia. Plusik za udział w superakcji przy golu na 1:2.

Lukas Haraslin (3). Wymarzony debiut w ekstraklasie, zdobył gola po niecałych sześciu minutach od wejścia na boisko. Poza tym nic wielkiego nie pokazał, choć za każdym razem, gdy miał piłkę przy nodze, starał się szarpnąć. Warto dawać mu więcej szans.

Piotr Wiśniewski, Paweł Stolarski - grali zbyt krótko, aby ich ocenić, ale brawa dla Wiśniewskiego za dobrze bite stałe fragmenty gry i asystę przy golu Maloki.

Ekstraklasa 2015/16

lp.DrużynaMPktBr.Zw.RPor.
1Piast Gliwice5128-6401
2Legia Warszawa51013-4311
3Cracovia Kraków5107-3311
4Jagiellonia Białystok5910-7302
5Śląsk Wrocław587-7221
6Ruch Chorzów576-6212
7Górnik Łęczna576-6212
8Korona Kielce576-7212
9Zagłębie Lubin575-6212
10Wisła Kraków568-6140
11Pogoń Szczecin464-3130
12Termalica Nieciecza564-5203
13Lech Poznań544-7113
14Lechia Gdańsk535-7032
15Podbeskidzie422-8022
16Górnik Zabrze505-12014
  • Grupa mistrzowska
  •  
  • Grupa spadkowa

Nenhum comentário:

Postar um comentário