Sadajew się kłóci, to Sadajew płaci. Lech szuka sposobu na snajpera
Krnąbrny Zaur Sadajew płacił kary za swoje zachowanie w Lechii Gdańsk, płaci i w Lechu. Poznaniacy szukają sposobu na to, jak utemperować czeczeńskiego napastnika.
Problem z Sadajewem jest taki, że ma na koncie więcej kartek niż goli. Jego sprowadzenie to pomysł Macieja Skorży, który potrzebował kogoś, kto da zespołowi walkę. I snajper dał, tylko chyba nie o to trenerowi Lecha chodziło. Sadajew walczy z przeciwnikami nie wtedy, kiedy trzeba. Dyskutuje, wdaje się w awantury, zbiera upomnienia, osłabia zespół.
W trakcie ostatniego sparingu z Eskisehirsporem też przepychał się z rywalem.
Jak pisze "Przegląd Sportowy", "Kolejorz" stara się przywołać Sadajewa do porządku za pomocą kar finansowych. Każdy kolejny występek to większa suma, którą piłkarz musi wpłacić do klubowej kasy. Zaczęło się od kilkuset złotych. Oprócz tego Maciej Skorża non stop rozmawia z 25-latkiem.
Kary w Lechu i tak nic się mają do tego, co Sadajewa spotkało w Gdańsku. Tam za czerwoną kartkę w meczu właśnie z Lechem musiał zapłacić aż 10 tysięcy euro.
Sadajew w poznańskiej drużynie strzelił do tej pory trzy gole. Zobaczył zaś cztery żółte kartki. Tylko tyle, bo mógł znacznie więcej.
W trakcie ostatniego sparingu z Eskisehirsporem też przepychał się z rywalem.
Jak pisze "Przegląd
Kary w Lechu i tak nic się mają do tego, co Sadajewa spotkało w Gdańsku. Tam za czerwoną kartkę w meczu właśnie z Lechem musiał zapłacić aż 10 tysięcy euro.
Sadajew w poznańskiej drużynie strzelił do tej pory trzy gole. Zobaczył zaś cztery żółte kartki. Tylko tyle, bo mógł znacznie więcej.
Nenhum comentário:
Postar um comentário