quinta-feira, 5 de fevereiro de 2015

Koszulka Śląska


 

 

Koszulka Śląska i frotka Sebastiana Mili trafią do muzeum Lechii Gdańsk


Frotka z herbem Lechii, w której Sebastian Mila grał przez lata w Śląsku Wrocław, trafiła do muzeum gdańskiego klubu.
Sebastian Mila w słynnej frotce w barwach Lechii grał przez ostatnie sześć i pół roku w każdym meczu Śląska. Zakładał ją na ramię przed każdym spotkaniem, demonstrując tym samym przywiązanie do gdańskiego klubu, w którym rozpoczynał zawodową grę w piłkę.

A gdy w barwach Śląska strzelał bramki Lechii, nie okazywał radości. Na znak szacunku dla gdańszczan podnosił jedynie rękę, na której miał założoną opaskę Lechii.

Kiedy, teraz Mila przeniósł się ze Śląska do Lechii, słynną frotkę z herbem przekazał do muzeum gdańskiego klubu. Co ciekawe, trafić ma tam również specjalna koszulka Śląska - ta z nazwiskiem Mili i numerem 216 (liczba rozegranych meczów w barwach Śląska przez zawodnika), którą piłkarz dostał na pożegnalnej konferencji z wrocławskim klubem.

Prezes Śląska Paweł Żelem mówił: - Wierzę, że ta wyjątkowa koszulka, jeśli nie zawiśnie w twoim domu, to w muzeum Lechii. Gdański klub kontaktował się już z nami i dopominał o koszulkę z nazwiskiem "Mila" - tłumaczył Żelem.

Poruszony Mila poza koszulką Śląska z rąk prezesa Śląska odebrał również frotkę, ale tym razem w barwach wrocławskiej drużyny.

Mila jest bohaterem najgłośniejszego transferu tej zimy. Piłkarz po sześćipółrocznej grze dla Śląska opuścił Wrocław. Z klubem z Oporowskiej zdobywał mistrzostwo, wicemistrzostwo i Superpuchar Polski. Grał też z wrocławską drużynę w europejskich pucharach.

O transferze do gdańskiego klubu marzył od dawna. Blisko Lechii był już pół roku temu. Dostał nawet zielone światło na przejście do Lechii, ale transfer zablokował ówczesny dyrektor sportowy Andrzej Juskowiak, tłumacząc, że Mila jest już piłkarzem nieperspektywicznym. Do Lechii trafił pół roku później. Śląsk na transferze zarobił 1,3 mln zł.

Warto dodać, że Mila po przejściu do Lechii został kapitanem tego zespołu.


Nenhum comentário:

Postar um comentário