quarta-feira, 4 de fevereiro de 2015

Lech Poznań z dwoma transferami i czymś ważniejszym

 


  


Lech Poznań z dwoma transferami i czymś ważniejszym


Władze Lecha Poznań nie lubią występować w mediach. To znaczy - porozmawiać, porozmawiają, nie można powiedzieć. Rzekłbym nawet, że wiceprezes Piotr Rutkowski po przełamaniu pierwszych lodów dzisiaj jest osobą całkiem medialną. Spotkać się z dziennikarzami, wymienić poglądy - robimy to co jakiś czas. Chętnie dyskutuje, wyjaśnia. Jeśli chodzi jednak o publikacje, czyli przekazanie informacji kibicom ustami władz Lecha - tu już prezesi mają krzywe zęby.
Jakiekolwiek wypowiedzi władz zatem, najczęściej w formie obszernych wywiadów, są na wagę złota. Cytowane następnie tygodniami, rozważane i komentowane. Rzadkość, po prostu rzadkość.
Wywiad z tej zimy ma dość istotny punkt zapalny, jakim jest ocena zimowego okna transferowego. Wiceprezes Piotr Rutkowski wyliczył, że Lech wydał najwięcej w Polsce i ocenianie, iż to okno rozczarowujące jest niesprawiedliwe. Za takimi ocenami stoją oczywiście media, które nieposłusznie nie biją braw i nie chwalą. Mało tego, największe pretensje o transfery są właśnie do Lecha, choć inni w ogóle ich nie robią. A taka Legia oklaskiwana jest z byle powodu.
Kilka spraw wymaga zatem wyjaśnienia. Po pierwsze - jak zakwalifikować to, co wydarzyło się z Darko Jevticiem, wypożyczonym w poprzedniej rundzie, zatrzymanym w Lechu teraz (co wcale nie było takie pewne, wydawało się wręcz nawet wątpliwe) - piłkarzu, który okazał się już zawodnikiem bardzo istotnym dla Kolejorza. Zdaniem prezesa Rutkowskiego, to transfer, co dość dobrze pokazuje sposób myślenia władz o obecnym Lechu. Sposób przede wszystkim fiskalny, w kategoriach finansowych.
Szwajcarski gracz - wedle tego myślenia - to transfer, gdyż klub musiał wyłożyć zań niemałe pieniądze i może teraz np. zakomunikować, że tychże pieniędzy zabraknie na defensywnego pomocnika. Skoro zatem Darko Jevtić kosztował, to jest transferem, bo transfer kosztuje. Excel się kłania.
Ze sportowego punktu widzenia jednak w Lechu nic się w tej kwestii nie zmieniło (także na gorsze, choć mogło). Darko Jevtić był, Darko Jevtić na szczęście nadal jest. Sportowo to żaden transfer, to status quo. Lech wystawiał tego zawodnika jesienią, będzie go wystawiał wiosną. Tego samego.
Kiedy trener Maciej Skorża w październiku żartobliwe (rzecz jasna) wspomniał o trzech transferach zimą, to przecież nie miał na myśli „W TYM Darko Jevtić”. Zatem dzisiaj próba przedstawienia Szwajcara jako transferu w sportowym tego słowa znaczeniu jest próbą wkurzenia kibiców. Bo albo Darko Jevtić był transferem teraz, gdy został zakupiony na stałe, albo pół roku temu. Bilokacji transferowej nie przewiduję, jak również przedstawienia Darko Jevticia na konferencji prasowej jako nowego gracza.
Dla porządku tylko dodam, że przecież i przedłużanie umów z graczami kosztuje, jednakże transferami nikt ich nie nazwie.
Zdaje się, że wiem co Piotr Rutkowski ma na myśli i próbuje powiedzieć - wykup Darko Jevticia na stałe było olbrzymim obciążeniem dla klubu. Tak dużym, że odbyło się kosztem innych działań.
A, to już jest inna sprawa. Nikt nie powiedział, że zatrzymanie Darko Jevticia nie jest ważne. Przeciwnie, to ruch, który należy uznać za wielki sukces klubu, gdyż nie miał on właściwie żadnych sensownych argumentów, poza tym że Poznań jest fajny, wszystko tu tanie, a Lech to fajna drużyna. Licząc na to, że Szwajcar polubi grę w Kolejorzu i - wobec braku zainteresowania macierzystego i ukochanego klubu FC Basel - zechce tu zostać, Lech latem zaryzykował. Wziął piłkarza, który miał mu pomóc w grze w pucharach, bez gwarancji, że ten tu zostanie. Ryzyko się opłaciło.
Mówiąc krótko, Lech Poznań na razie dokonał tej zimy dwóch transferów i wykupił swego kluczowego gracza na stałe, zatrzymując go tym samym w klubie. Przy czym to drugie jest nawet ważniejsze. Dlatego, że gdyby Darko Jevtić odszedł, Lech zapewne zrobiłby krok wstecz.
Zatem zgodzę się, że - choć to status quo, nie transfer - to jest to najważniejsza wiadomość tej zimy. Przebija Tamasa Kadara, który w Anglii czy Holandii jednak nie został, więc wkrótce przekonamy się, co spowodowało, iż wrócił stamtąd do ligi węgierskiej.  Przebija też dochodzącego do formy po chorobie płuc Davida Holmana, który w ogóle jest jednym z dziwniejszych transferów w najnowszej historii Kolejorza. Oba intrygujące, oba stanowiące sporą niewiadomą.
Chce zatem Piotr Rutkowski, by docenić wykonane ruchy transferowe? Trudno mi to zrobić, bo nie wiem na co stać Węgrów. Doceniam jednak zatrzymanie w klubie Darko Jevticia. Za to brawa tak wielkie, że większe mogłyby być tylko za Marco Paixao.


Nenhum comentário:

Postar um comentário