quinta-feira, 5 de fevereiro de 2015

Furman asekuruje, Ryczkowski odrabia, Jodłowiec jest tam, gdzie potrzeba [O SPARINGU LEGII]

  

  


Furman asekuruje, Ryczkowski odrabia, Jodłowiec jest tam, gdzie potrzeba [O SPARINGU LEGII]





05.02.2015, godzina 18:00
Bramki:Ryczkowski (24., 32.), Jodłowiec (30.), Radović (45.)Skład:Kuciak- Broź (78. Bartczak), Lewczuk, Rzeźniczak (74. Wieteska), Guilherme - Jodłowiec, Furman - Żyro, Masłowski (61. Saganowski), Ryczkowski (78. Misiak) - Radović (55. Sa).
  • 02 Poł1
  • 41 Poł1
Bramki:Alexe (9.), Niculae (78.)Żółta kartka:Grozav, Cordos.Skład:Marc - Barboianu, Goian, Durimel, Fai - Cristescu, Elhamed - Matei, Alexe, Grozav - Biliński.
Spostrzeżeniami po zwycięskim sparingu Legii z Dinamem Bukareszt (4:2) dzieli się Bartłomiej Kubiak ze Sport.pl, który obserwuje zgrupowanie mistrzów Polski w Hiszpanii.


Furman asekuruje

Dotychczas kibice Legii Dominika Furmana znali raczej z prób kreowania gry w ataku, z rozdzielania podań w środku pola. Z Dinamem 23-letni pomocnik zagrał jednak inaczej - często wracał się do obrony, gdzie starał wyprowadzać piłkę od tyłu tak, jak zazwyczaj w Legii robi Ivica Vrdoljak.

Henning Berg od początku spotkania dawał mu sporo wskazówek i Furman z nich korzystał. A wcale łatwego zadania nie miał, przynajmniej na początku meczu, kiedy nieco ospały wydawał się być Tomasz Jodłowiec, a Rumuni atakowali środkiem. Wypożyczony z Toulouse Furman pokazał jednak, że przez najbliższe pół roku może się Legii przydać. I to nie tylko w środku pola czy pod własną bramką, ale też z przodu, wykonując stałe fragmenty, które z Dynamem bił mocno i dobrze.

Ryczkowski odrabia

- Adam! - krzyknął z pretensjami Duszan Kuciak i rozłożył ręce po tym, jak w 9. minucie Adam Ryczkowski pozwolił na dośrodkowanie z lewej strony boiska. To po jego biernej postawie Rumuni strzelili pierwszego gola.

Po tym zagraniu 17-letni Ryczkowski spuścił głowę. Po chwili zaczął niedokładnie podawać, zostawiał wolną lewą stronę, nie był w stanie rywalizować z silniejszymi piłkarzami Dynama.

Już wydawało się, że w tym spotkaniu się nie odnajdzie. Błędy w defensywie dość szybko przykrył jednak dobrą grą w ataku. Jeszcze w pierwszej połowie strzelił dwa gole. A gdyby w dwóch sytuacjach szybciej dojrzeli go Michał Żyro albo Michał Masłowski, to mógłby schodzić na przerwę z hat-trickiem.

Gol nie z przypadku

Była 29. minuta. Przed polem karnym faulowany był Miroslav Radović. Do rzutu wolnego podszedł Furman. Ustawił piłkę na skraju pola karnego. Popatrzył na bramkarza, popatrzył na kolegów z drużyny i po chwili mocnym uderzeniem skierował futbolówkę w stronę bramki.

Ta najpierw odbiła się od obrońcy rumuńskiej drużyny, a potem od Tomasza Jodłowca i wpadła do siatki. Bramka z przypadku? - Wypracowane! - ucieszył się Goncalo Feio.

- "Jodła" znalazł się dokładnie w tym miejscu, w którym powinien. Wchodził na dobitkę. Trenowaliśmy to - dodał Portugalczyk, który nie tylko z trybun nagrywał małą kamerą sparing z Dynamem, ale też skrupulatnie notował dobre i złe zagrania legionistów w notesie. - Dużo materiału, będzie co analizować - rzucił uśmiechnięty po meczu.

Lewczuk walczy

- On na wiosnę odpali, zobaczycie - mówił kilka dni temu Radosław Osuch o Igorze Lewczuku. Z wypowiedziami prezesa Zawiszy często można się nie zgadzać, są barwne i kontrowersyjne, ale akurat w tym przypadku Osuch chyba wie, co mówi.

Lewczuk od początku obozu w Hiszpanii prezentuje się bardzo dobrze. Z Dynamem w defensywie był czujny i agresywny - walczył o każdą piłkę, nie bał się wchodzić w kontakt z przeciwnikami.

Ciężko powiedzieć, czy w tej chwili jest największym wygranym zimowych przygotowań. Ale na pewno pod nieobecność rekonwalescentów Dossy Juniora i Inakiego Astiza wykorzystuje swoją szansę.

Legia zorganizowana

Legioniści od początku spotkania nastawieni byli na dominację i wysoki pressing. Nie czekali na piłkę na własnej połowie, tylko atakowali Rumunów już 60-70 metrów od własnej bramki.

Dużo przechwytów zaliczył Michał Żyro, ale na pochwały zasługuje cała druga linia. Pomocnicy Legii nie dość, że dobrze zamykali Rumunom dojścia do podania, to potrafili się też szybko zorganizować po własnych stratach.

Dobrze obrazuje to sytuacja z 14. minuty, kiedy na lewym skrzydle piłkę stracił Ryczkowski, ale kilka metrów od niego stał Masłowski, który po chwili zastopował rozpędzającego się skrzydłowego Dinama.

Radović zakręcił Francuzem

W pierwszej połowie można było odnieść wrażenie, że Legia gra ustawieniem 4-5-1. Tym jedynym zawodnikiem z przodu był Radović. Serb w pierwszych minutach nie dostawał zbyt wielu podań. Rozkręcał się powoli, ale jak już się rozkręcił, to na dobre.

Pod koniec pierwszej połowy strzelił gola po przytomnym przepuszczeniu piłki przez Masłowskiego. Pochwalić go należy jednak przede wszystkim za indywidualną akcję z 54. minuty. Radović był wówczas po prawej stronie boiska, dostał prostopadłe podanie z głębi pola, wyprzedził jednego piłkarza Dinama, a później zabawił się z Alexandre Durimelem. Przełożył piłkę pod nogą, minął Francuza i zagrał w pole karne.

Mogła być ładna asysta, ale mocny strzał Guilherme zdołał wybić na rzut rożny Aleksandru Marc. 

Nenhum comentário:

Postar um comentário