Szymon Pawłowski wrócił. Czy to najlepsza wiadomość na koniec zgrupowania Lecha Poznań?
Prawie 45 minut rozegrał Szymon Pawłowski w dwóch ostatnich sparingach Lecha Poznań w Turcji. Wygląda na to, że drugi najlepszy strzelec "Kolejorza" w tym sezonie jednak nie straci początku rundy w ekstraklasie. Nie można tego powiedzieć o innych rekonwalescentach w poznańskim zespole.
Jesienią - tak jak właściwie przez cały miniony rok - Szymon Pawłowski był jednym z najlepszych piłkarzy Lecha Poznań. Nie kończył jednak spotkań. Musiał schodzić z boiska z powodu bólu, o czym trener Maciej Skorża powiedział dopiero pod koniec ubiegłorocznych rozgrywek. Doświadczony skrzydłowy nie zagrał już w meczu z Lechią Gdańsk, a kilka dni później poddał się zabiegowi czyszczenie ścięgna Achillesa.
Szkoleniowiec mówił, że liczy się z tym, że w pierwszych wiosennych meczach będzie musiał sobie radzić bez byłego reprezentanta Polski. Byłaby to spora strata, bo Szymon Pawłowski to nie tylko motor napędowy akcji "Kolejorza", ale też drugi najlepszy strzelec zespołu. Ma na koncie pięć goli, jednego mniej niż Kasper Hamalainen.
W trakcie drugiego pobytu Lecha Poznań w Belek 28-letni piłkarz zaczął już trenować z piłką. W środę wybiegł na boisko na ostatnie 20 minut sparingu z Amkarem Perm. Dzień później zagrał od 67. minuty z Lewskim Sofia i śmiało można powiedzieć, że wypracował wyrównującego gola na 2:2. To właśnie Szymon Pawłowski pognał z piłką w stronę bułgarskiej bramki, minął bramkarza i odegrał do Darko Jevticia tak, że ten nie miał prawa spudłować.
W piątek poznaniacy wrócą do kraju i będą mieli tydzień na przygotowanie się do meczu z Pogonią Szczecin. Szymon Pawłowski prawdopodobnie nie wybiegnie jeszcze w podstawowym składzie, ale pewnie znajdzie się dla niego miejsce w kadrze na to spotkanie.
Nie wszyscy piłkarze Lecha Poznań, którzy mieli ostatnio problemy ze zdrowiem, wrócą do kraju w pełni sił. Wciąż nie może grać przede wszystkim Maciej Wilusz, który jest po operacji barku. Problemy z pachwinami mieli w Turcji Kebba Ceesay i Muhamed Keita, a na ból mięśnia dwugłowego uda narzekał Niklas Zulciak. Uraz nadgarstka leczył w Belek bramkarz Jasmin Burić, no i nie można zapominać o tym, że w ogóle na drugie zgrupowanie nie poleciał Karol Linetty. 20-letni pomocnik stracił właściwie cały okres przygotowawczy przez problemy ze stawem skokowym.
W trakcie drugiego pobytu Lecha Poznań w Belek 28-letni piłkarz zaczął już trenować z piłką. W środę wybiegł na boisko na ostatnie 20 minut sparingu z Amkarem Perm. Dzień później zagrał od 67. minuty z Lewskim Sofia i śmiało można powiedzieć, że wypracował wyrównującego gola na 2:2. To właśnie Szymon Pawłowski pognał z piłką w stronę bułgarskiej bramki, minął bramkarza i odegrał do Darko Jevticia tak, że ten nie miał prawa spudłować.
W piątek poznaniacy wrócą do kraju i będą mieli tydzień na przygotowanie się do meczu z Pogonią Szczecin. Szymon Pawłowski prawdopodobnie nie wybiegnie jeszcze w podstawowym składzie, ale pewnie znajdzie się dla niego miejsce w kadrze na to spotkanie.
Nie wszyscy piłkarze Lecha Poznań, którzy mieli ostatnio problemy ze zdrowiem, wrócą do kraju w pełni sił. Wciąż nie może grać przede wszystkim Maciej Wilusz, który jest po operacji barku. Problemy z pachwinami mieli w Turcji Kebba Ceesay i Muhamed Keita, a na ból mięśnia dwugłowego uda narzekał Niklas Zulciak. Uraz nadgarstka leczył w Belek bramkarz Jasmin Burić, no i nie można zapominać o tym, że w ogóle na drugie zgrupowanie nie poleciał Karol Linetty. 20-letni pomocnik stracił właściwie cały okres przygotowawczy przez problemy ze stawem skokowym.
Nenhum comentário:
Postar um comentário