quinta-feira, 24 de setembro de 2015

Legia wychodzi na prostą. Wysokie zwycięstwo z Lechią Gdańsk

Resultado de imagem para FLAG POLAND  Resultado de imagem para PZPN  POLAND

Skutecznie i z polotem - tak zagrali w czwartek wicemistrzowie Polski z Lechią Gdańsk. Drużyna Henninga Berga rozbiła Lechię Gdańsk i zażegnała trawiący ją ostatnio kryzys.


Po zeszłotygodniowej porażce 0:1 z FC Midtjylland i pięciu spotkaniach bez wygranej w ekstraklasie Legia w końcu zaczyna grać na miarę oczekiwań. W czwartek odniosła drugie zwycięstwo z rzędu. Do niedzielnego triumfu nad Ruchem w Chorzowie (4:1) dołożyła równie efektowną wygraną z Lechią i awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, gdzie zagra z ChojniczankąChojnice.

Choć przy Łazienkowskiej od kilku miesięcy podkreślają, że obrona wywalczonego w maju PP jest najmniej istotnym celem na ten sezon, to spotkania z Lechią nikt nie zlekceważył. Przede wszystkim nie zrobił tego Henning Berg. - W ostatnim czasie spadło na nas dużo krytyki. Musimy awansować dalej. Dlatego wystawię najsilniejszy skład - zapowiadał Norweg na przedmeczowej konferencji prasowej.

I tak rzeczywiście było. W porównaniu z ostatnim meczem z Ruchem w wyjściowej jedenastce zrobił tylko jedną zmianę - na prawej obronie Łukasza Brozia zastąpił Bartosz Bereszyński. - Zdobyliśmy cztery bramki, a mogliśmy więcej, mieliśmy okazje. Do tego były odpowiednia koncentracja, szybkie tempo. W skrócie: jestem bardzo zadowolony - powiedział po meczu Norweg.

Ale pierwsze 25 minut spotkania nie zapowiadało, że najsilniejszy skład Legii aż tak łatwo upora się z Lechią. Wręcz przeciwnie - wydawało się, że to drużyna Thomasa von Heesena jest bardziej zdeterminowana. Gdy ta myśl narastała w głowach, legioniści oddali pierwszy celny strzał na bramkę Marko Maricia. To był gol na 1:0. Po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego z rzutu rożnego w polu Neven Marković dość swobodnie pozwolił rosłemu Aleksandarowi Prijovici wyskoczyć do główki.

Po tej bramce Lechia jednak wciąż żyła, odgryzała się Legii. Jeszcze przed przerwą miała dwie okazje do wyrównania. Najpierw z 11 metrów do pustej bramki nie trafił Bruno Nazario, a chwilę później tylko ofiarny wślizg Dominika Furmana powstrzymał Milosa Krasicia, który przejął piłkę po tym, jak tę fatalnie wybił Duszan Kuciak.

Końcówka pierwszej połowy, jak się okazało, była tylko wstępem do widowiska. Mecz rozkręcił się po przerwie. Zaczęło się co prawda od zmarnowanych okazji Nemanji Nikolicia i Nazario, ale później było już tylko lepiej. Zwłaszcza jeśli chodzi o Legię, która zagrała dokładnie tak, jak oczekują od niej tego kibice, czyli skutecznie i z polotem.

Nikolić za zmarnowaną wcześniej okazję zrehabilitował się w 62. minucie. Podwyższył na 2:0 po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu wolnego. Reprezentant Węgier dopadł do odbitej od poprzeczki piłki w polu karnym Lechii i płaskim strzałem skierował ją do siatki. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry kolejne dobre zagranie Brzyskiego wykorzystał Lewczuk. 29-letni obrońca w polu karnym Lechii - tak jak w pierwszej połowie Prijović - wyskoczył wyżej od swoich rywali i głową pokonał bramkarza. Piłkarze z ławki rezerwowych Legii po tym golu wyskoczyli na boisko. Cieszył się też Berg, który w końcu mógł głębiej odetchnąć, bo w tym momencie wydawało się, że jest już po meczu.

Minutę po bramce Lewczuka do siatki Kuciaka trafił jednak Michał Mak i Lechia rozentuzjazmowaną Legię dość szybko sprowadziła na ziemię. Ale tylko na chwilę, bo kilka minut później swoją drugą bramkę zdobył Prijović, ustalając tym samym wynik meczu na 4:1.

Legia wygrała drugi z rzędu mecz o stawkę, co nie przydarzyło jej się od blisko dwóch miesięcy. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce na początku sierpnia, kiedy warszawianie najpierw pokonali 2:0 Górnika Łęczna, a kilka dni później wygrali 1:0 z FK Kukesi w III rundzie eliminacji LE.

Kryzys na Łazienkowskiej, przynajmniej chwilowo, został zażegnany. Ale czasu na radość i odpoczynek nie ma. Już w niedzielę legioniści zagrają w lidze z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, a cztery dni później z SSC Napoli w 2. kolejce Ligi Europy.

24.09.2015, godzina 20:30
Bramki:Prijović (25., 85.), Nikolić (63.), Lewczuk (75.)Kartki:-Skład:Kuciak - Bereszyński, Rzeźnczak, Lewczuk, Brzyski (78. Broź) - Guilherme, Furman (61. Makowski), Vranjes, Kucharczyk - Prijović, Nikolić (76. Saganowski)
  • 32 Poł1
  • 11 Poł0
Bramki:Mak (77.)Kartki:Peszko, Borysiuk, Wojtkowiak - żółtaSkład:Marić - Wojtkowiak, Janicki, Gerson, Marković - Borysiuk, Łukasik (81. Mila) - Makuszewski, Nazario (68. Buksa), Peszko (46. Mak) - Krasić



Ekstraklasa 2015/16

lp.DrużynaMPktBr.Zw.RPor.
1Piast Gliwice92115-10702
2Legia Warszawa91521-10432
3Pogoń Szczecin91513-9360
4Zagłębie Lubin91516-13432
5Jagiellonia Białystok91414-12423
6Wisła Kraków91319-10351
7Ruch Chorzów91313-14414
8Termalica Nieciecza91312-13414
9Górnik Łęczna91310-12414
10Cracovia Kraków91213-12332
11Śląsk Wrocław91213-15333
12Korona Kielce9129-11333
13Lechia Gdańsk9810-11153
14Podbeskidzie977-19144
15Górnik Zabrze9510-16135
16Lech Poznań945-13117
  • Grupa mistrzowska
  •  
  • Grupa spadkowa

Nenhum comentário:

Postar um comentário